Na tropach monstrów #82: Gdyby kózka nie skakała... - KOZY
Ohayo! a może Tyrol! Jak pisałem, chciałbym poświęcić trochę uwagi w serii Na tropach monstrów gatunkom towarzyszącym ludziom, zwierzętom, które były dla nas całkiem blisko... Piszę to jednak nie tylko, a nawet nie przede wszystkim dlatego, że pewne zwierzęta nam towarzyszyły przez tysiąclecia historii, ale dlatego, że ta bliskość często przekłada się na pewne powiązania mitologiczne. Dosłownie, mam wrażenie, że o mitologii muciek napisałem więcej niż o tej gryfów! Ale żeby nie wpaść w szał i pisać wszystko ciągiem, postanowiłem pisać nowy wpis o zwierzętach dopiero wtedy, gdy miała się zbliżać publikacja poprzedniego. I w tygodniu, gdy zaczynam pisać ten wpis, opublikowałem wpis o bydle. Dziś skupimy się na innych przedstawicielach rodziny wołowatych, a mianowicie, kozach. Owce też kiedyś będą, ale z uwagi na ich bardzo odmienną od kóz symbolikę postanowiłem zrobić osobny post. A więc uważajcie na wszystko, co wygląda choćby lekko jadalnie, bo dziś będziemy mówić o kozach!








