Biały Zbawca nie musi być biały - O problemie motywu Białego Zbawcy w fantastyce
Ohayo! a może Pandora! Witam w kolejnym wpisie na moim blogu. Dziś chciałbym zająć się tematem związanym z postkolonialnym spojrzeniem na fantastykę (i ogólnie, całą popkulturę). Tak się bowiem składa, że ostatnimi czasy zainteresowałem się shortami nagrywanymi przez pewną sensitive readerkę (osobę, która czyta dzieło pod kątem tego, czy nie obraża ono grupy, do której ona należy). Jest ona czarnoskóra, a więc zajmuje się problemami osób czarnoskórych, ale na swoich social mediach omawia rzeczy stosunkowo szeroko, a więc nawet jeśli nie zamierza się zawrzeć osób czarnoskórych w swoim dziele, myślę, że warto by było jej posłuchać. Dziś jednak zamierzam powiedzieć o czymś, co przynajmniej w teorii wywodzi się z reprezentacji osób czarnoskórych albo raczej ich relacji z tak zwanymi białymi ludźmi. Na grafice są Jake Sully (Awatar), Paul Atryda (Diuna) i Naofumi Iwatani (Tate no yūsha no nariagari) Chodzi o motyw białego zbawcy. Czym on jest? Czemu jest zły? I czemu wydaje się on tak...









.png)