Czemu te elfy są jakieś takie gejowe? - Mniejszości a społeczeństwo boazeryjne
Ohayo! a może Queens? Witam w kolejnym wpisie na moim blogu. Jak myślicie, co mają wspólnego ze sobą czarodzieje z Harry'ego Pottera , bezdomni z Rodziców chrzestnych z Tokyo , bohaterowie Amerykańskich aniołów , dzieci z dworca Zoo i mieszkańcy osobliwego domu pani Perengrine? Pewien badacz fantastyki miejskiej, Stefan Ekman, powiedziałby, że wszystkie te grupy istnieją na marginesie społecznym lub nawet poza nim. I w sumie, to wyjaśnia, czemu wiele dzieł fantastyki współczesnej (dziejących się w dzisiejszych czasach, z obecnym społeczeństwem boazeryjnym), ma te boazerie ukształtowane w taki sposób, że nie trudno dojść do wniosku, że mamy do czynienia z queercodingiem albo innymi powiązaniami z mniejszościami. I dzisiaj właśnie o tym: jak społeczeństwa boazeryjne wiążą się z prawdziwymi mniejszościami. I to nie chodzi jedynie o to, że metafory (czy też domniemane metafory, bo nie wszystko musi być metaforą), ale także pewne elementy, które mogą nam pomóc w światotwórstwie.








