Na tropach monstrów #80: Co w lesie chrumka: ŚWINIE I DZIKI
Ohayo! a może Erymant!
Witam w kolejnym wpisie na moim blogu! Od jakiegoś czasu seria "Na tropach monstrów" przestaje być w mojej głowie jedynie o potworach, istotach fantastycznych, których nie spotkamy nigdzie. Pierwsze tego przebłyski pojawiły się ponad trzy lata temu, gdy napisałem o ludziach, jednak około roku temu (bliżej 10 miesięcy) napisałem wpis o istotach, które są po prostu zwierzętami, ale za to zwierzętami bardzo ważnymi dla ludzkości. Napisałem wtedy o wilkach, a po kilku miesiącach wspomniałem o rekinach...
Dziś chciałbym powiedzieć o stworzeniach prawdopodobnie równie ważnych dla historii ludzkości co wilki, gdyż je także częściowo udomowiliśmy i także miewamy liczne historie o ich dzikich wersjach. Tak dzikich, że część mnie zadaje sobie pytanie, co było pierwsze - przymiotnik czy nazwa tego zwierzęcia. Do tego stworzenia te stały się ważną częścią kuchni wielu krajów, choć z drugiej strony są odrzucane przez wielkie religie.
Ten post nie będzie więc ani koszerny, ani halal, bo mowa dziś o świniach.
Czym jest świnia?
Świnie są nazwą co najmniej trzech szczebli taksonów. Świnia domowa jest z rodzaju świń (Sus), plemienia świń (Suini) i podrodziny świń (Suinae), a także rodziny świniowatych (Suidae), nadrodziny Suinodea i podrzędu świniokształtnych (Suina) należącego do rzędu parzystokopytnych.
A więc gdzie postawić granice, od której zaczynają się świnie?
Proponuję nadrodzinę Suinodea! Wśród świniokształtnych i tak przeżyła tylko jedna, więc nie będzie to aż tak trudne. Tym bardziej, że wiele późniejszych grup tłumaczy się samych przez siebie.
W nadrodzinie Suinodea występują dwie niewymarłe rodziny:
pekariowate (Tayassuidae) - pekari
świniowate (Suidae)
babirussy (Babyrousinae)
świnie (Suinae)
guźce (Pacochoerini)
dzikany (Potamochoerini)
świnie (Suini)
świneczki (Porcula)
świnie (Sus)
A więc świnią można nazwać zarówno południowoamerykańskie pekari, jak i żyjącą w Południowej Azji babirussę, afrykańskiego guźca albo dzikacza, himalajską świneczkę czy dzika, który poszedł się wykąpać wraz z rodziną nad Bałtykiem.
Teoretycznie warto wspomnieć także o przedstawicielu świniokształtnych z innej nadrodziny, czyli Entelodonie, zwanym również piekielną świnią. Ale to tylko taka ciekawostka.
A jaka świnia jest, chyba każdy widzi! Świnia to parzystokopytny (posiadający racicę) ssak o charakterystycznym nosie zwanym ryjkiem. Chyba każdy jest w stanie rozpoznać świnię, gdy zobaczy taki ryjek. Inną cechą wspólną jest to, że świnie są wszystkożerne, choć nierzadko głównym ich pokarmem są rośliny, oraz ich krępa budowa ciała.
Z kolei cechą, która nie jest widoczna u wszystkich świń są kły. Podczas gdy babirussy mają wielkie zęby przebijające się im przez podniebienie, a kły guźców wystają im na boki niczym rogi, tak kły pekari są bardzo małe, a kły świń domowych zazwyczaj są kontrolowane przez ich hodowców.
Co ciekawe, wszystkie świnie (no, może oprócz pekari, ale to tylko dlatego, że o nich wikipedia nie wspomina) mogą być nazywane tymi samymi nazwami, jeśli chodzi o podziały na płeć i wiek: wszystkie samce są odyńcami, wszystkie samice to lochy, a młode to warchlaki.
Świnie mogą przyjmować różne rozmiary. Najmniejsze gatunki mają zaledwie ponad pół metra długości (55 cm), a największe (dzik eurazjatycki) mogą dorastać do ponad 2 metrów długości i ponad metra w kłębie! To więcej niż dog niemiecki!
Jednakże najciekawsze w świniach jest to, jak udało nam się je udomowić...
Świnie a cywilizacja
Jak wiadomo, świnie są zwierzętami hodowlanymi... A dokładniej, jeden gatunek świni, jakim jest świnia domowa, bo wiele innych gatunków żyje dziko na terenach niemal całego świata.
Ale jak to się stało, że świnie zostały udomowione?
Są tego aż trzy wersje, nie dlatego, że są trzy różne teorie, ale dlatego, że świnie były udamawiane trzykrotnie w ciągu historii ludzkości:
około 15-10 tys. lat p.n.e. na terenach Bliskiego Wschodu (dolina Tygrysu i okolice Turcji)
około 8 tys. lat p.n.e. w Chinach
około 6,5 tys. lat p.n.e, gdy to mieszkańcy doliny Tygrysu wyemigrowali do Europy, gdzie już udomowione świnie zaczęły się krzyżować z dzikimi dzikami, a później zostały udomowione ponownie.
Oczywiście, świnie domowe są gatunkiem, który wyewoluował dzięki ludziom z dzika eurazjatyckiego, ale... czy naprawdę został udomowiony przez nas?
Niekiedy twierdzi się, że świnie same do nas przyszły i podobnie jak koty udomowiły się same. Bo, jakby tak porównać świnie do innych zwierząt hodowlanych, nie dostarczają one nic poza swoim mięsem, żadnego mleka czy wełny, nie da się ich zaprząc do pługu, a jazda na nich raczej należy do sportów ekstremalnych. Próba celowego udomowienia ich ze stanu dzikiego wydawałaby się więc ryzykiem za niską zapłatę.
Ale jeśli uznałoby się, że świnie same do nas przychodziły, a nasi przodkowie zaczęli je hodować, zagadkę można uznać za rozwiązaną.
Tym bardziej, że świnie są jednymi z najbardziej oportunistycznych zwierząt, jakie udomowiliśmy. Są w stanie jeść niemal wszystko: rośliny, mięso, a nawet odchody. Nic więc dziwnego, że świnie stały się tak popularne.
No, ale hodowla świń nie jest wcale taka idealna, jak się wydaje. Szczególnie na pustynnym Bliskim Wschodzie świnie były problematyczne, gdyż, w przeciwieństwie do leśnych krajów Europy, gdzie świnie można było hodować w lasach, tam trzymano je przy domach. Nie były to zbyt dobre warunki dla zwierzęcia słynącego ze swojej nagannej higieny. Dlatego też, w połączeniu z ograniczonymi korzyściami płynącymi z hodowli tych zwierząt, odchodzono od trzymania świń na rzecz zwierząt, które wymagały większych pastwisk, zostawiając pasienie świń najbiedniejszym.
Do czasu, aż Aleksander Macedoński, kulturowo Grek, podbił tereny Ziemi Świętej. Grecy uwielbiali wieprzowinę, a więc aktem protestu przeciwko nim i utracie kultury stało się jeszcze większe odrzucenie przez Żydów świń i stosowanie się do kulturowego zakazu z Tory nie tylko przez bogatych, ale także tych biedniejszych.
Chrześcijaństwo z kolei pozwalało na jedzenie wieprzowiny, co można uznać za jeden z powodów dla których chrześcijaństwo tak bardzo się rozprzestrzeniało na całą Europę.
Z kolei islam nadal się trzymał tego zakazu, co zaś oznaczało, że iberyjscy chrześcijanie w okresie rekonkwisty jedli wieprzowinę w ramach protestu przeciwko muzułmańskim najeźdźcom.
Jednakże, oczywiście, nie udomowiliśmy wszystkich dzików. Wiele gatunków dzikich świń (zarówno z rodzaju Sus, jak i spoza niego) wciąż istnieje, a także pełni rolę zwierząt, na które ludzie polują.
Zresztą, raz udomowione zwierzę może ponownie zdziczeć, czego skutkami są dzikie świnie obecne w Australii i Amerykach - potomkowie świń przywiezionych z Europy. Szczególnie te w Ameryce wydają się ciekawą historią, gdyż gdy Hiszpanie po raz pierwszy przybyli na Żółwią Wyspę, przypłynęli tam wraz ze świniami, których część uciekła i rozpierzchła się po kontynencie, co poskutkowało wdrożeniem dzikiej wieprzowiny do kuchni Rdzennych Ludów Ameryki. To właśnie z Karaibów wzięło się słowo, które dziś znamy jako barbeque.
Oczywiście, później Europejczycy wprowadzili świnie ponownie, ale nie zmieniło to faktu, że po Ameryce (zarówno kontynentalnej, jak i wyspach) grasują dzikie prosiaki!
Świnie w mitologiach
Z powodu swojej popularności, zarówno jako zwierząt hodowlanych, jak dzikich zwierząt, można założyć, że mitologia będzie zawierać całkiem sporo świńskich potworów, duchów czy bóstw.
Zacznijmy może od tego, że mity greckie posiadają kilka historii o polowaniach na dziki. Jedną z nich jest polowanie, które miało się odbyć w Kalidonie, po tym, jak Artemida zesłała dzika, bo król Ojneus nie złożył odpowiedniej ofiary. Dzika tego upolował Meleager, choć pierwszą strzałę wystrzeliła Atalanta.
Z kolei Herakles musiał zmierzyć się z dzikiem erymantejskim, który podobnie jak ten kalidoński siał spustoszenie w okolicy.
Tezeusz zaś zabił świnię (lochę) krommyońską, zwaną również na część jej opiekunki Fają (Phaea).
Inaczej mówiąc, większość przedstawień świń w mitach greckich to historie o tym, jak dziki robią rozróbę i zostają za to upolowane.
Ale nie wszystkie! Załoga Odyseusza została zmieniona w świnie przez Kirke. Adonis zaś miał zostać zabity przez dzika, za czym mieli stać obrażona Artemida albo Ares, który przemienił się w dzika i zabił młodzieńca w ramach zemsty za uwiedzenie jego żony, Afrodyty.
Trochę inne historie znajdziemy w mitach celtyckich, takich jak Mabinogion. W czwartej gałęzi tego poematu występuje bowiem syn bogini Dôn, Gilfaethwy, którego żądza za służką swego wuja (który lubił traktować dziewice jak podnóżki), Goewin, sprawiła, że został zmieniony w dzika, a Goewin w lochę.
Z kolei król Artur miał upolować dwa różne potężne dziki: Ysgithyrwyna, Wodza Dzików, i Trwyda!
Locha imieniem Henwen miała zaś urodzić Cath Paluga, bestię chaosu (co ciekawie wiąże się z wydarzeniami pod koniec mangi Nanatsu no Taizai).
Z kolei krainę zwaną Forest of Dean (hrabstwo Glauchestershire) ma zamieszkiwać Bestia z Dean, dzik tak wielki, że mógł powalać drzewa.
Skandynawowie z kolei wierzyli, że w Walhalli żyje Saehrimnir, dzik, którego zabijano i zjadano każdej nocy. Stworzenie to jednak się odradzało, więc... Glitch nieskończonej żywności!
Z kolei złotogrzywy dzik stworzony w trakcie potyczki kowalskiej (tej samej, która zaowocowała Mjolnirem i włosami Sif), Gullinbursti, miał być zwierzęciem kojarzonym z bogiem lata, Frejrem.
Jego siostra, Freja, miała zaś zmienić swojego kochanka w Hildisvini, świnię bojową!
Do tego w poematach jest sugestia istnienia istot podobnych do berserkerów, jednak przemieniających się w/udających dziki, zwanych jofurrami.
Idąc dalej, do Azji, można natrafić na legendy o istocie zwanej Varaha. Jest to jeden z awatarów Wisznu, przedstawiany jako czteroręki człowiek o głowie dzika.
Z kolei Makasura to imię asury-dzika, który został zabity w trakcie polowania przez Ardżunę i Sziwę.
Innym świnioludziem z kolei jest Zhu Baije, jeden z bohaterów Wędrówki na Zachód, który stał się jednym z uczniów Tang Senzanga, obok Son Wukonga i Sha Wujinga.
Z kolei Fengxi (w Japonii znany jako Houki) miał być wielkim, dwugłowym dzikiem o czterech, wielkich kłach, który żył w morwowych lasach. Czasami bywa uznawany za bóstwo deszczu i płodności.
No i jest jeszcze zodiakalna świnia.
Tymczasem na Jawie istnieją legendy o świńskim demonie babi ngepet, który miał opętywać tych praktykujących czarną magię.
Hawajki Kamapua'a zaś to półbóg o formie człowieka ze świńską głową, który to miał mocne konotacje z płodnością, gdyż jego długotrwałe zalecanie się do bogini ognia Pele sprawiło, że zamienił jej lawę w żyzną glebę.
Można także wspomnieć o innych stworzeniach jak:
Cuchivilu - pół wąż-pół świnia z legend ludu Mapuche (Chile). Ma on żyć w wodach, które potrafi skażać swoją obecnością, powodując, że ludzie w nich się kąpiący dostają wysypki
Gloson - szwedzki demon przyjmujący formę widmowego dzika i uznawany za omen śmierci
Squonk - stworzenie z legend euroamerykańskich kolonizatorów, jeden z tak zwanych fearsome critters. Potrafi rozpuścić się we własnych łzach.
Świnie w fantastyce
Dziki są zwierzętami mocno kojarzonymi z typową fauną Europy, co sprawia, że dość często pojawiają się w dziełach fantasy, które przecież często mają tendencje do eurocentryzmu. Niemniej, przykłady te są stosunkowo małe, gdyż są to zazwyczaj po prostu zwierzęta albo zwierzęta heraldyczne (herb Beifong z Awatara).
Co nie oznacza, że niektóre z tych świń nie są warte uwagi!
Magic the Gathering
Zacznijmy może od MtG, gdzie występuje kategoria dzików obejmująca zarówno dzikie, jak i udomowione świnie.
Znaczna ich część (43,5%) jest zielona, co wiąże się z faktem, że są one zwierzętami, które żyją w lasach i kojarzą się ogólnie z naturą (w przeciwieństwie do górskich kóz czy agresywnych rosomaków, które są raczej czerwone).
Jednakże drugim kolorem najczęstszym jest właśnie czerwień (25%), kolor agresji, a także ognia i błyskawic, którymi nasycone są niektóre z tych czerwonych dzików. Jest wśród nich także bardzo agresywna świnka-skarbonka.
Są również cztery czarne dziki, które wiążą się ze zjawiskami takimi jak rozkład, plotki (Scandalmonger) czy chciwość.
Są też dwa białe dziki: zwierzę domowe i... dzik z tundry? Nie jestem w stanie rozszyfrować tych pierwszych dodatków!
Najpopularniejszym duetem jest Grull, który łączy w sobie dwa najczęstsze kolory dzików, a sam w sobie kojarzy się z dzikością i pochłanianiem. Do tego 60% tych grullowych dzików wiąże się z Klanami Grulli...
Są dwa selesnyowe dziki: jeden potężny żywiołak symbolizujący dobro natury (użyźnia on ziemię swoimi racicami) oraz jedna świnka inspirowana trzema świnkami z baśni. Dwie pozostałe świnki stanowią Orzhov i Golgari. Do tego jest także karta dzika z nadchodzącego crossoveru z Wojowniczymi Żółwiami Ninja, również Golgari.
Do tego są trzy bezbarwne dziki: dwa Eldrazi, jeden mechaniczny.
Wśród tych licznych dzików znajdziemy wiele różnych wersji dzików, jednak spośród nich chyba najbardziej warto wspomnieć o Ilhargu, czyli bogu Grulli... który jest po prostu wielkim dzikiem!
Oczywiście, znajdziemy tu także żywiołaki, świnioludzi itd., jednakże dominują po prostu dzikie (albo i nie dzikie) świnie.
Warcraft
W Warcrafcie, podobnie jak w wielu innych dziełach, znajdziemy dziki, jednakże istnieje tam jedna rasa, nad którą warto się pochylić. Chodzi mianowicie o kolcozwierze, świnioludzi zamieszkujących Kalimdor, głównie region Barrens.
Kolcozwierze są świnioludźmi o kolcach zamiast szczecin. Są jednymi z wrogów Hordy (i Przymierza również, choć mają z nimi mniej do czynienia), głównie ze względu na wcześniejsze konflikty ich z taurenami. Są uznawani za śmiertelne potomstwo dzikiego bóstwa Agamaggana (wielkiego dzika), podobnie jak harpie są dziećmi Avianny, a centaury Zaetara i Theradras.
Specjalizują się oni w magii geomancji, odmianie szamanizmu, a także wykorzystują krwawe kamienie uznawane za krew ich boga.
Minecraft
A teraz przejdźmy do segmentu "Nie znam się, ale coś powiem". W Minecrafcie, grze, która przeszła mi około nosa i choć stanowiła ważną część rozwoju gamingowego YouTube'a, ja nie miałem z nią większej styczności, znajdziemy świnioludzi, tak zwane pigliny.
Inne świnie i dziki z fantastyki
Niemniej, dziki i świnie tak naprawdę lepiej sprawdzają się w rolach epizodycznych, w których mogą one pojawić się raz, zaatakować króla lub wyżreć szlachcicowi twarz tuż przed jego pogrzebem z otwartą trumną.
Dziki rzadko kiedy stanowią jakieś poważniejsze zagrożenie w historii, a o wiele częściej są jedną z wielu przeszkód na drodze bohatera. Nie mówię, że łatwą do pokonania, ale nadal jest różnica między potworem, który pojawia się w ramach segmentu nazwanego "Gry i zabawy" jako jedna z tych przeszkód, a takim, którego pokonanie jest sensem całej historii.
I, nawet jeśli świnie są w rzeczywistości przerażające, stosunkowo rzadko przyjmują one role antagonistów w horrorach. O wiele częściej dzik wybiegający z zarośli będzie momentem rozluźnienia, bo widz myśli sobie "To tylko dzik", a nie "To dzik!".
Oczywiście, spośród tych wszystkich świń warto wyróżnić:
Bestia z Londynu (Nigdziebądź) - świnia, która niegdyś uciekła od rzeźnika i utuczyła się w kanałach.
Hawk (Nanatsu no Taizai) - prosiak pochodząca z Czyćca i jednocześnie będąca portalem do niego. Jest traktowany jak maskotka drużyny Grzechów. Później zyskuje magię, która pozwala mu tymczasowo przyjąć cechy istoty, której fragment zje.
Mama Hawka (Nanatsu no Taizai) - wielka świnia, na której znajduje się bar Meliodasa. Jest w rzeczywistości wcieleniem chaosu, który został później oddany w ręce Artura. Nie jest tak naprawdę mamą Hawka.
Nago (Księżniczka Mononoke) - bóstwo z klanu dzików, zmieniony w demona w wyniku korupcji po postrzeleniu panią Eboshi. Jego śmierć przeklęła Ashitakę, przez co został wygnany z wioski
Peter Porker/Spider-Ham - pająk ugryziony przez radioaktywną świnię (wuja Bena), przez co stał się świnią. Pochodzi z uniwersum, gdzie wszyscy są zwierzętami.
Pigsy (Monkie Kid) - reinkarnacja Zhu Baije, figura ojcowska MK'a.
rodzice Chihiro (Spirited Away) - dwójka ludzi zmieniona w świnie za zjedzenie zakazanego jedzenia (chyba chodziło o jedzenie dla bogów)
Zhu Bajie (Monkey Prince) - jeden z towarzyszy Wukonga, obecnie mentor jego syna/klona Marcusa Suna, czyli Monkey Prince'a.
Do tego warto dodać, że w wielu historiach pewne mniejsze od ludzi rasy używają dzików jako wierzchowców, czego przykładem są chociażby krasnoludy w trzeciej części Hobbita, a także orkowie w Warhammerze i wiele innych.
Inaczej mówiąc, dziki nie mają zbyt wielkich ról w światach fantasy. Najczęściej będą wierzchowcami albo groźną zwierzyną łowną.
Jeśli już są bliżej ludzi, będą maskotkami.
Najlepsze, co może je spotkać, to bycie jakimś bóstwem, które pojawia się raz czy dwa razy w dziele. I choć Nago stanowi powód wyprawy Ashitaki i w kilku momentach próbuje opętać chłopca, jest on raczej wyjątkiem, który potwierdza regulę. A i tak on sam nie jest obecny fizycznie przez większość filmu!
A co ze świnioludźmi... oni również nie są tak bardzo popularni. Jeśli miałbym pomyśleć, co jest źródłem większości z przykładów świnioludzi, okazałoby się pewnie, że całkiem spora ich część to orkowie w stylu japońskim, którzy to czerpią z ich opisów z pierwszej edycji D&D.
A reszta? To zazwyczaj jakieś mutanty, wersje Zhu Baije albo osoby w maskach dzików, jak chociażby Inosuke. Rasy świnioludzi, oprócz orków, rzecz jasna, są bardzo rzadkie.
Motywy związane ze świniami w fantastyce
Świnie, choć mało prominentne, potrafią być zaskakująco różnorodne, od dzikich zwierząt po potężne bóstwa.
Zniszczenie
Zacznijmy może od tego, że dziki to wcielenie brutalności natury wdzierającej się na obrzeża cywilizacji. Obecnie zazwyczaj sprowadza się to do wyjadania upraw z pól, jednak niegdyś dziki naprawdę terroryzowały ludzi, czego dowodem są liczne mity greckie.
Nawet dziś dzikie świnie potrafią być olbrzymim zagrożeniem dla ludzi i zwierząt, a one mają do 2 metrów długości. Co jeśli taka świnia byłaby kilkukrotnie większa?
Krótko mówiąc, byłaby niezła rozróba!
Ziemia
Świnie mają często powiązanie z ziemią jako żywiołem. Można to uznać za efekt tego, że w rzeczywistych mitologiach często były one wiązane z aspektami tego żywiołu: płodnością, ale i siłą.
Do tego świnie zazwyczaj jedzą to, co znajduje się tuż przy ziemi albo w ziemi, do czego zresztą przydaje się ich węch i ryjek.
Wierzchowce
Jak już mówiłem, czasami dziki pojawiają się jako wierzchowce dla pewnych mniejszych ras albo, gdy są jeszcze większe, dla ras o rozmiarach ludzkich.
Tacy jeźdźcy często są przedstawiani jako dzicy, co wiąże się z tym, że dziki są dzikie, a do tego raczej nie są zwierzętami pierwszego wyboru, gdy mowa o wyborze wierzchowca.
Polowanie
Jak mówiłem wiele dzików jest ofiarami polowań... Czasami też bywa na odwrót i członkowie polowania stają się ofiarami dzika (#RobertBaratheon).
Oczywiście, obecnie rzadko widuje się dzieła, w których polowanie odgrywa większą rolę niż pojedynczy rozdział będący wytrychem fabularnym. Nie wiem nawet, czy dawniej były dzieła o polowaniach, które nie były krótsze od opowiadania.
Wieprzowina!!! Dziczyzna!!!
Obecność świń w dużej mierze wiązała się z ich zjadaniem. Kultury można by było w sumie podzielić na takie, które jadły wieprzowinę (większość) i takie, które nie mogą znieść nawet bliskości świń (kultury żydowska i różne muzułmańskie), bo bez jedzenia wieprzowiny hodowla świń jest po prostu utylitarnie głupia. Bo, choć świnie mogą pomagać w odnajdywaniu trufli, raczej dla samego tego powodu nie warto hodować ich zbyt wiele.
No i oczywiście, jest także dziczyzna, a więc mięso z dzikich, upolowanych zwierząt, w tym wypadku dzików, które również było jedzone w wielu rejonach świata.
I szczerze mówiąc, mam wrażenie, że najczęściej świnię w fantasy znajdziemy właśnie na talerzu, czasami na rożnie, z jabłkiem w pysku, a czasami jako wiszącą gdzieś, posoloną nogę.
Moje pomysły na świnie w fantastyce
A teraz przejdźmy do końcowego etapu mojego wpisu, gdzie opowiadam o tym, jakie są moje pomysły do zaimplementowania danych stworzeń do historii. Niekiedy są to pomysły błyskotliwe, szukające czegoś więcej w istotach, którym nie oddano należytego wpływu w dziełach już istniejących. A niekiedy jedziemy z tym, co już jest, bo to, co już jest, jest dobre!
Pomysł #1: Wieprzowina
Zacznijmy od tego, że jedzenie wieprzowiny i/lub dziczyzny jest świetnym sposobem na wprowadzenie świń do historii. Bo skoro świnie są jedzone, to znaczy, że istnieją i raczej są hodowane.
A jednocześnie wieprzowina była pod wieloma względami najtańszym rodzajem mięsa, z uwagi na małe wymagania świń i brak innych zastosowań poza ubojem, więc mogli sobie na nią pozwolić nawet wieśniacy. Tak więc, jeśli wasz bohater jest jakimś kmiotkiem, być może od czasu do czasu zdarzyło mu się skosztować wieprzowiny, w przeciwieństwie do być może wielu innych zwierząt hodowlanych, jak owce, kozy czy bydło, które to mają inne zastosowania, przez które szkoda było je tak po prostu zabijać na mięso.
Pomysł #2: Bóstwo dziczy
Figura bóstwa przyrody zazwyczaj łączy się z jeleniami, jako tymi majestatycznymi i delikatnymi istotami żyjącymi w puszczy... Ale co, jeśli chcemy przedstawić tego ducha dziczy jako potężnego, groźnego i niekoniecznie tak przyjaznego cywilizacji jak płochliwy, aczkolwiek szlachetny rogacz?
Zróbmy z niego dzika! Potężnego, groźnego i zdolnego do aktów zniszczenia, jak to tylko natura potrafi!
Pomysł #3: Dzikie kły
Innym, tym razem już nie powtarzającym tego, co napisałem powyżej, pomysłem jest zabawa kłami dzików. Może są one jeszcze większe niż się to dzieje w rzeczywistości albo się jakoś rozdzielają?
A może kły takie dalibyśmy jakiejś bestii, która nie jest jedynie dzikiem/świnią?
I to by było już chyba na tyle.
Tematyka świń ma wielką historię, ale niestety, stosunkowo okrojoną reprezentację w dziełach fantasy. Co prawda, można wykorzystać wyobrażenia świń z dzieł spoza typowej fantasy jak:
Folwark zwierzęcy
Pajęczyna Charlotty
Trzy Małe Świnki
Zwariowane Melodie
Te przykłady jednak to nie to samo, co fantasy. No, chyba że chodzić będzie o Shreka!
Zostawcie komentarz i udostępnijcie tego posta, by mój blog się rozwijał.
Komentarze
Prześlij komentarz