Fantastyczny pośredniak - Czyli czym zajmują się bohaterowie fantasy?

 Ohayo! a może Kamelot!

Witam w kolejnym wpisie na moim blogu.

Jak wiecie, oglądam, czytam i słucham całkiem dużo fantastyki. Czasami czuję się jak jakaś chodząca biblioteka, mimo że zdecydowanie nie znam nawet połowy zasobów gatunku, jakim jest fantasy.

Niemniej, mam talent do dostrzegania pewnych schematów, jeśli się one powtarzają. A fikcja gatunkowa na schematach się opiera.

Jednym z takich schematów są bohaterowie. I nie, nie chodzi o to, że w większości fantasy znajdziemy rycerzy i czarodziei, smoki, elfy czy krasnoludy. Chodzi raczej o to, że wiele bohaterów, a w szczególności protagonistów, można przyporządkować do pewnych kategorii zawodowych, które wyznaczają, przynajmniej początkowo, to jak działają, po działają i tak dalej. To może również wiązać się z aspiracjami samego bohatera, a także jego późniejszym rozwojem.


Czym są archetypy i czemu to nie są archetypy?

Aż korci mnie, żeby te role nazwać archetypami.
Tylko że to nie są archetypy. Archetypy to swoistego rodzaju prastare wzorce, wytworzone na przełomie setek lat, do pewnego stopnia niezmienne.
źródło: https://malawielkafirma.pl/
archetypy-marki-osobistej/
Dużo archetypów zawdzięczamy Jungowi, drugiemu najsłynniejszemu psychoanalitykowi. który przedstawił archetypy jako typy osobowości. Są to:
  • Błazen
  • Bohater
  • Buntownik
  • Czarodziej
  • Kochanek
  • Mędrzec
  • Niewinna
  • Odkrywca
  • Opiekun
  • Stwórca
  • Towarzysz
  • Władca
Tak przedstawiane archetypy są wykorzystywane w różnych częściach ludzkiego życia. Są psychologowie, którzy nadal z nich korzystają. Są pisarze, którzy je wykorzystują. No i są też firmy, które budują swoje marki, korzystając z tych archetypów.

Nieco inną typologię, już zdecydowanie bardziej skierowaną na pisarstwo, choć wciąż korzystającą z prac Junga, zaproponowała Victoria Lynn Schmidt, która podzieliła archetypy na 12 męskich i 12 żeńskich archetypów zaznaczając także dwoistość każdego z nich na potrzeby fabuły: każdy z archetypów miał swoją wersję bohaterską i złoczyńcy. Do tego dochodzą także archetypy postaci pobocznych.

Poza tym są także inne sposoby określania archetypów, ze względu na rolę w fabule, zachowania itd.

Czy to, co dziś zamierzam opisać jest archetypem... Myślę, że niekoniecznie, głównie ze względu na to, że przynajmniej część z nich nie ukonstytuowała się wystarczająco mocno. Racja, zdecydowanie niektóre z nich mają długie historie sięgające nawet czasów starożytnych... Ale inne bardziej przypominają po prostu moje spostrzeżenia niż takie wyraźne archetypy.

To czym są omawiane zjawiska?

Trudno mi to dokładnie określić, poza być może tym, że są pewnymi schematami, mniej może rozwiniętymi od archetypów, ale powtarzalnymi.
Są zbiorami zawodów, w których postaci, najczęściej protagoniści, pracują w momencie rozpoczęcia dzieła albo w które wkraczają w ciągu pierwszych kilku stron. Można to porównać trochę do backgroundów z D&D, które określają, kim był bohater gracza przed podjęciem roli poszukiwacza przygód... No, tylko że w tym wypadku poszukiwacz przygód (a przynajmniej jedna z form poszukiwacza przygód) może już stanowić taki zawód.

Oczywiście, lista ta nie jest całkowita. Niektóre postaci być może pasowałyby do kilku kategorii, a inne zmieniają swoją kategorię w trakcie dzieła i własnego rozwoju.
No i prawdopodobnie znalazłyby się także inne kategorie niż te, które wspomniałem.

Pragnę także zaznaczyć, że niektóre kategorie są mniej doprecyzowane niż inne, a w ich szeregach znajdziemy postaci zajmujące się różnymi rzeczami. Zostały one jednak wzięte do jednej kategorii z uwagi na wspólne elementy ich historii.

Co więcej, chciałbym zaznaczyć, że omawiane tu postaci są głównie z fantastyki świata wtórnego. Większość postaci w fantastyce świata prymarnego (myślę tu głównie o urban fantasy i contemporary fantasy) funkcjonuje w zupełnie inny sposób, choć postaci z fantastyki historycznej mogą wpasowywać się w te kategorie. Głównie dlatego, że niektóre dzieła fantastyki historycznej dzieją się w klimatach średniowiecznych albo wczesno nowożytnych, podobnie jak wiele allotopijnych dzieł.
Do tego warto także dodać, że niektóre dzieła science fiction funkcjonują w sposób podobny, więc przykłady z science fiction również się tu pojawią. Mówię to, bo niektórzy bardzo mocno strzegą różnic między tymi gatunkami.

A więc zaczynamy!

Wieśniak


Zacznijmy od... najbardziej ukonstytuowanego archetypu, który jest obecny od setek lat. Ma nawet swoją stronę na TvTropes!
Bardzo często bowiem głównym bohaterem dzieła jest chłopiec ze wsi, żyjący na uboczu świata, taki typowy nikt. Tylko że bardzo często okazuje się, że ten nikt jest kimś! Co najmniej kimś, kto może uratować świat, a często także i zdolnym nim rządzić.

Jest to bardzo wyraźne wcielenie jednej z kategorii romansu, o którym pisał Brian Atterberry w Strategies of Fantasy: takiego, w którym uwydatnia się pragnienie zyskania nowej, ciekawszej tożsamości. Tak się bowiem składa, że całe to bycie wieśniakiem jest zazwyczaj przykrywką, dzięki której bardzo ważna w świecie postać nie rzuca się tak w oczy. To dokładnie tak samo z Harrym Potterem, który trafia do swojego mugolskiego wujostwa, aby znalazł się poza chaosem i sławą, które czekały go w świecie czarodziejów, dopóki nie poszedł do Hogwartu.
Po prostu o wiele łatwiej ukryć ważne postaci bardzo daleko od niszy społecznej, która powinna im się należeć. Bo czy naprawdę dalibyście na wychowanie przyszłego władcę kraju chłopstwu? Kto by pomyślał, że jakiś wieśniak mógłby być dawno zaginionym dziedzicem tronu?
Skoro Anakinowi nawet nie przyszło do głowy sprawdzić, co u jego brata, o którego miejscu pobytu miał wiedzę, to raczej wątpiłbym, że ktoś inny bez większych informacji szukałby takiego bohatera.

I to jest o tyle ciekawe, że czasami owo ukrycie jest dziełem losu. Po prostu, osierocony dziedzic tronu, spadkobierca jakiejś magii albo inny kluczowy bohater trafia w ręce pary wieśniaków (albo jednego wieśniaka, bo czasami są samotni ojcowie albo matki), którzy go przygarniają, nie wiedząc, jak ważne jest ich adoptowane dziecko.
W efekcie mamy kogoś, kto przez całe życie funkcjonował jako najzwyklejsza osoba, na samym dole drabiny społecznej, i nagle okazuje się kimś kluczowym. To również może pozwolić na bardzo ciekawe spostrzeżenia dotyczące władzy, gdyż taka postać doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak wyglądają problemy normalnych ludzi, co dla króla może być ważną wiedzą, jednak stosunkowo trudną do pozyskania tak po prostu.

A bardzo często, warto dodać, taka postać marzy o staniu się kimś więcej i podróżach poza małą wioskę, w której mieszkała dotychczas. No, bo ile czasu można się gapić na same krowy, maszyny do zbierania wilgoci czy czym się tam zajmuje ta farma?! To pragnienie wyjścia na zewnątrz i poznania świata jest czymś, co bohater prawdopodobnie do pewnego stopnia dzieli z czytelnikiem, co ułatwia utożsamianie się. No i tłumaczenie świata, gdyż bohater prawdopodobnie wie o nim niewiele więcej niż czytelnik czy inny odbiorca, a więc uczą się razem.

Oczywiście, to nie jest tak, że każdy bohater, który jest wieśniakiem na początku dzieła, okaże się w jego trakcie dawno zaginionym dziedzicem tronu, ostatnim z magicznej rasy czy nawet wybrańcem. Czasami jakiś wieśniak z dziada pradziada postanowi zostać rycerzem i mu się uda. To samo może się stać z czarodziejem czy inną tego typu postacią.
Postać z nizin społecznych udowadnia po prostu, że może się jej udać!

Przykładami wieśniaków (z tajemniczym dziedzictwem) są:

  • Dar (Władca zwierząt)
  • Drew Ferran (Wilczy Król)
  • Eragon (cykl Dziedzictwo Christophera Paoliniego)
  • Fletcher Raleigh (cykl Summoner Tarana Matharu)
  • Garion (Belgariada Davida Egginsa)
  • główny bohater (Baldur's Gate
  • Luke Skywalker (Gwiezdne Wojny)
  • Merlin (Merlin)
  • Oscar Pine (RWBY)
  • Rand al'Thor (Koło Czasu Roberta Jordana)
Bohaterowie ci dowiadywali się o swoich dziedzictwach w różnych momentach dzieł. Jedni na początku dzieł, inni dopiero po jednego książce albo nawet kilku.

Z kolei przykładami wieśniaków, którzy nie mają żadnych specjalnych dziedzictw, są:

  • Ged (Ziemiomorze Ursuli K. Le Guin)
  • Kaley (Magiczny Miecz: Legenda Camelotu)
  • Taran (Kroniki Prydainu Lloyda Alexandra i ich znana ekranizacja, Taran i Magiczny Kocioł)

Krótko mówiąc, postaci bohaterów-wieśniaków opierają się na wyraźnej różnicy między normalnością i przyziemnością a przygodą, która na nich czeka. Wyruszają na nią po części dlatego, że chcą poznać świat.
Choć wszędzie może się pojawić atak jakiegoś potwora, który zmusza bohatera do wyruszenia w drogę!

Książę/Księżniczka



Następną grupą zawodową, z której wywodzą się bohaterowie fantasy, są władcy albo raczej ich dzieci: książęta i księżniczki. Ewentualnie, do tej kategorii można także zaliczyć niektórych innych szlachciców.
Powód popularności książąt jako bohaterów fantasy wynika z tego, że wiele dzieł fantasy skupia się głównie na tych wyższych sferach społeczeństwa. Ile to bowiem znamy historii o rycerzach na dworze królewskim albo innych historiach dziejących się wśród szlachty?
Dla książąt jest to naturalne środowisko!

I dlatego właśnie książęta nie są tym samym, co dawno zaginieni dziedzice tronu! Ci pierwsi żyją po prostu w innych warunkach!

Dobra! Ale czemu książęta, a nie królowie i królowe? Odpowiedź jest taka: królowie zazwyczaj w fantastyce siedzą na tronie, a nie wyruszają na przygody. Do tego są zazwyczaj starsi (często 40+), co umniejsza szanse na to, że zacznie jako ktoś mało wiedzący o świecie, aby mógł się więcej nauczyć w trakcie dzieła.
Książęta tymczasem są przedstawiani jako ktoś, kto nie jest aż tak związany obowiązkami tronu oraz często będący postacią całkiem młodą. Czasami oznacza to, że jest jeszcze dzieckiem, a czasami, że jest kawalerem albo panną na wydaniu.
Do tego dochodzi jeszcze fakt, że taki książę albo księżniczka mogą zostać koronowani w trakcie dzieła, jednak często w ten sposób staje się młodym królem albo królową, a ciężar korony im całkiem ciąży.
W rzadkich wypadkach do tej kategorii można również zaliczyć królów i królowe z początku serii, jednak wtedy zazwyczaj nadal są młodzi i niedoświadczeni.

Książęta występują w bardzo różnych odmianach fabuł: mogą zarówno przewodzić walce z siłami kosmicznego zła, powstrzymać nadworną intrygę albo chcieć zemścić się na złym uzurpatorze. Mogą również uczestniczyć w romansie, który może zakończyć się politycznym sojuszem.
Zazwyczaj jednak głównym motywem do działań takich postaci jest dobro ich państwa. Często siły zła lub polityczne intrygi zagrażają ich królestwu, a uzurpator do najlepszych władców nie należy. A polityczny sojusz? Zazwyczaj ma to za zadanie wzmocnić państwo.
Jest to ucieleśnienie zasady noblesse oblige, gdzie ci u silniejsi i u władzy muszą opiekować się tymi w potrzebie. To też sprawia, że tacy bohaterowie zazwyczaj wydają się dobrymi materiałami na władców.
Oczywiście, czasami występują wersje, gdzie bohater jest dalszy od centrum władzy, jednak i tak zachowuje się w sposób podobny - dba o swoich poddanych i o to, by coś złego się im nie stało.
Przy czym bardzo często to, co jest dobre dla kraju, jest też po prostu dobre moralnie z punktu widzenia bohatera. W końcu akcja odniesienia jaja w Smoczym Księciu miała na celu powstrzymanie gniewu królowej smoków.

A co z tymi książętami, którzy nie przygotowują się w pocie czoła do objęcia władzy i rządzenia mądrze i sprawiedliwie? Co z taką Ciri, która jest księżniczką, ale ten fakt jest chyba ważniejszy dla antagonistów, którzy chcieliby ją pojmać, niż dla niej samej?
Cóż, w takim wypadku po prostu uznałbym taką postać za przynależną do innej kategorii.

Przykładami książąt i księżniczek jako bohaterów są:

  • Artur (Merlin)
  • Arysa Reyillon (Smocze Kryształy Joanny Karyś)
  • Caspian (Opowieści z Narni: Książę Kaspian)
  • Elizabeth Liones (Nanatsu no Taizai)
  • Ezran (Smoczy Książę)
  • Glimmer (She-ra i księżniczki mocy)
  • Lara Veliant (Królestwo mostu Danielle L. Jensen)
  • Leon-o (Thurdercats)
  • Paul Atryda (Diuna Franka Herberta)

Z kolei do "książąt", którzy nie są książętami, ale po prostu szlachcicami są chociażby:

  • Owen Kiskadon (Królewskie źródło Jeffa Wheelera)
  • Rob Stark (Saga Pieśni Lodu i Ognia G.R.R. Martina)
Warto jednak zauważyć, że Owen pozostawał bardzo blisko króla, stając się jego doradcą, zaś Rob... Rob chciał stać się królem, próbując odseparować Północ od reszty Westeros jako osobne państwo.

Dla książąt ich kraje są bardzo ważne. To one właśnie zazwyczaj bywają główną motywacją do wyruszenia na przygodę, gdyż coś im zagraża, a więc książę/księżniczka musi to powstrzymać. W rzadszych jakoś się wplątują w intrygę, która grozi ich państwu.

Żołnierz


Następnie przejdźmy do czegoś bardziej nowoczesnego.
W wielu dziełach mamy postaci, które dołączają do jakiejś armii (z własnej woli albo z czyjegoś przymusu) i w ten sposób stają się żołnierzami. W takiej bardzo typowej fantasy, być może sensownym wyjściem byłoby nazwanie tej kategorii rycerzami, jednak bardzo często protagoniści, którzy do tej kategorii by należeli, nie są typowymi rycerzami.
Chodzi tutaj bowiem o wszelkiego rodzaju zakony czy innego rodzaju organizacje militarne, które bardziej niż zwykły zakon rycerski z okresu średniowiecza przypominają współczesne armie.

I fabuła takich dzieł dość często wynika z tego, że bohater jest w tej armii, ukonstytuowuje się w organizacji i wykonuje działania zgodne z celami tejże armii. Dlatego jeśli celem organizacji jest wojna z tytanami, bohater walczy z tytanami, a jeśli ochrona kraju przed gryfami, bohater chroni kraj przed gryfami.
Jednakże, nawet jeśli bohater byłby nie wiadomo jak zdolny i niezwykły, ważnym elementem jest jego otoczenia, złożone często z postaci w takiej samej sytuacji. Organizacja składa się bowiem z wielu osób, które nie działają samemu, lecz razem, raczej nieindywidualistycznie. Tak samo, jak robi to normalna armia.

I tutaj można powiedzieć o kilku wariantach: czasami cała fabuła jest związana z pracą wewnątrz tejże organizacji, a czasami pobyt w niej jest tylko fabularną rozgrzewką. Czasami nawet bohater zdradza tą organizację i przed nią ucieka.

Niemniej bohater jest często mocno naznaczony faktem, że był członkiem tejże armii i może być przez ten fakt postrzegany przez innych.

Przykładami takich żołnierzy są:

  • Alina Starkov (Grishaverse Leigh Bardugo)
  • Cloud Strife (Final Fantasy 7)
  • Edward Elric (Fullmetal Alchemist)
  • Eren Jeager (Atak tytanów)
  • Kaladin (Kroniki Burzowego Światła Brandona Sandersona)
  • Nyx Ulric (Final Fantasy XIII: Gwardia Królewska)
  • Violet Sorengail (cykl Empireum Rebecci Yarros)
Fakt, że postaci te zaczynają w armii albo się do niej dostają na początku dzieła, często sprawia, że po prostu wykonują to, co każe armia, przynajmniej przez początkową część dzieła. W ten też sposób ich przygoda jest popychana do przodu.
Wyjątkiem byłyby tutaj osoby, które zdradziły organizację, tak jak chyba robi to Cloud, albo osoby, które jednak mają bardziej indywidualne misje, jak Ed. No i są jeszcze postaci jak Nyx, których organizacja została zdradzona, więc...

Złodziej/Członek podziemia



Przejdźmy teraz do innych organizacji... albo nie organizacji. Różnie to bywa.
Złodziei można nazwać swoistym wynikiem istnienia archetypu łotra o złotym sercu, kogoś teoretycznie przedstawiającego sobą moralne zło (przestępstwo), ale zdecydowanie złym nie będącym.
Jest to jakiś przestępca, ale zazwyczaj niezbyt zły, na tyle, by odbiorca mógł mu wybaczyć. (Czyli efekt aureoli idzie w ruch!) Zazwyczaj zajmuje się kradzieżą (czyli dosłownie jest złodziejem), czasami nawet kradnąc dla innych (np.: rozdając skradzioną żywność głodującym sierotom), choć w niektórych dziełach tego typu postaci mogą być również asasynami. Oczywiście, zabijają tylko tych złych...

Złodziej to postać, która zaczyna w sytuacji nie tylko nizin społecznych, ale i moralnych. Choć sam w sobie nie jest on zły (zazwyczaj), funkcjonuje w takim towarzystwie, że trudno mu jest być widzianym jako praworządny członek społeczeństwa. Choć czasami naprawdę potrafi być na bakier z prawem.
Taki złodziej może chcieć się wydostać z takiej sytuacji, a to zaś powoduje zew do przygody. Często przygoda zaczyna się, gdy nadarzy się okazja, by się wyrwać - magiczna lampa, skok stulecia albo zlecenie z wysokiej półki. Ewentualnie, w wyniku jakiegoś przestępstwa na trop takiego złodziejaszka natrafia antagonista, być może stróż prawa albo jeszcze gorszy niż on sam przestępca, a więc musi on działać, by ratować skórę.

Złodziej jest pod wieloma względami podobny do wieśniaka. Choć o wiele rzadziej okazuje się on zaginionym spadkobiercą, częstym motywem u obu jest chęć wyrwania się z sytuacji, w której obecnie się znajdują. Różnica polega jednak na tym, że wieśniak chce się wyrwać z tego znanego mu, nudnego świata, podczas gdy motywacje złodzieja wiązałyby się raczej z ucieczką od problemów społecznych, klasowych, rzadziej rasowych.
Choć oczywiście zdarzają się przypadki postaci, które już na początku wyszły z tego podziemia (jak Mako i Bolin z Legendy Korry), choć ich przeszłość wciąż się na nich odciska.

Przykładami takich złodziejaszków (i asasynów) są

  • Aladyn (Aladyn)
  • Becca Cooper (Kroniki Tortallu Tamory Pierce)
  • Bolin i Mako (Legenda Korry)
  • Briar (Krag Magii Tamory Pierce)
  • Edgin Darvis (D&D: Złodziejski Honor)
  • Kaz Brekker (Szóstka Wron Leigh Bardugo)
  • Locke Lamora (Niecni Dżentelmeni Scotta Lyncha)
  • Noran (Kroniki Dwuświata Pawła Kopijera)
  • Rollan (seria Spirit Animals różnych autorów)
Złodzieje to bohaterowie, którzy zazwyczaj wpakowują się w przygodę razem z kłopotami. Czasami czystym przypadkiem natrafiają na coś, co pozwala im odmienić swój los, albo to coś odnajduje ich. Czasami ich plan na zbrodnie doskonałą kończy się problemami.

Łowca potworów



Łowca potworów, czyli ktoś, kto wie dużo o potworach i walce z nimi. Jest to postać zdecydowanie bardziej zaawansowana w świecie, mająca już wcześniej jakieś przygody, a w ten sposób także definiowana przez nie.
I w sumie, można powiedzieć, że łowca potworów jest najczystszą formą poszukiwacza przygód. Jego cała tożsamość to wiedza o tym, jak walczyć z potworami, co, one robią itd.
Bo, jakby się tam zastanowić, poszukiwacze przygód w takim D&D zazwyczaj robią to samo, co robi wiedźmin - przybywają w jakieś miejsce, słyszą o zagrożeniu i pokonują je, a często jest nim właśnie potwór.
A więc całkiem sensownym wydaje się przynajmniej częściowe zjednanie awanturników i łowców potworów.

Chociaż, gdyby zignorować to skupienie na walce z potworami (czymkolwiek by one miały być), można by tą kategorię nazwać również najemnikami, choć trochę to może się zbyt bardzo kojarzyć z żołnierzami. W końcu poniekąd grupy najemników również mogłyby być organizacjami, do których przynależą tacy żołnierze.

Jednakże istnieje pewna różnica między organizacjami zrzeszającymi łowców potworów, takimi jak wiedźmińskie cechy, a armiami, do których należą omawiani przeze mnie żołnierze. Takie zrzeszenia, pod warunkiem, że istnieją, bo nie zawsze muszą istnieć, są całkiem luźne i nie ograniczają członków aż tak bardzo. Wydarzenia Wiedźmina nigdy nie były podyktowane dobrem wiedźmińskiego cechu (nie licząc chyba filmu o Vesemirze), tak samo jak Goblin Slayer nie jest o gildii awanturników. W efekcie o wiele łatwiej jest osiągnąć wrażenie jednostkowości bohatera.
Tym właśnie różni się historia o wiedźminach od historii pułku zwiadowców z Ataku tytanów.

Motywacje takich łowców potworów są różne: zaczynając od zemsty na potworach, a na czymś tak prozaicznym, jak chęć wypłaty kończąc.
I dlatego bohaterowie tacy mogą pakować się w przygody dlatego, że to ich praca. Ktoś im coś zleci, a oni to wykonają, czasami tworząc całkiem dużo chaosu po drodze. Czasami ktoś im coś zleci, ale po drodze okaże się, że wykonanie zlecenia jest wbrew ich moralności, więc robią coś innego. Czasami coś się wydarzy w trakcie zlecenia, co doprowadzi do dalszej przygody.
A wszystko to zaczyna się od plotki zasłyszanej gdzieś w karczmie albo tablicy ogłoszeń.

Niemniej, kategoria ta nie opowiada aż tyle o tym, kim jest bohater. Wiemy, że jest specjalistą w tym, co robi, że raczej wie, co robi itd., jednak samo to nie czyni to aż tak ciekawym jak inne kategorie. O ile bowiem inne kategorie o wiele bardziej wchodzą w człowieczeństwo postaci, tu mamy większe skupienie na tym, co postać potrafi, a nie w jakim stanie psychologicznym się znajduje.
I to nie musi być złe! Nie idąc tak wyznaczonymi ścieżkami charakteru, bohater może być bardziej unikatowy, bardziej nasz... Tylko to wymaga więcej naszej uwagi niż stosowanie kategorii zawierających o wiele więcej schematów budujących psychologię postaci.

Przykładami takich łowców potworów jako protagonistów są:

  • Clare (Claymore)
  • Geralt z Rivii (Cykl Wiedźmiński Andrzeja Sapkowskiego)
  • Goblin Slayer (Goblin Slayer)
  • łowcy (Bloodborne)
  • Ruby Rose  (RWBY)
  • Trevor Belmont (Castlevania)
O wiele częściej jednak znajdziemy tego typu postaci w roli bohaterów pobocznych. Nie są oni już tak czystą kartą, gotową do chłonięcia wiedzy, gdyż są definiowane przez swoje doświadczenie, które o wiele lepiej będzie przekazać młodszemu, mniej doświadczonemu bohaterowi.

Przy okazji pragnę zaznaczyć, że teoretycznie każda postać może po jakimś czasie stać się łowcą potworów, przynajmniej w teorii. Jest chociażby przypadek głównego bohatera Kronik Wardstone, Toma Warda, który zaczyna jako wieśniak (i to z całkiem ciekawym pochodzeniem), lecz jest szkolony przez mistrza Gregory'ego, by stać się Stracharzem. Jednak zaczyna jako ten chłopak ze wsi! To samo można by w teorii mówić o Ciri, która jest księżniczką, ale szkoloną na wiedźminkę!
Zresztą, łowcy potworów nie są pod tym względem wyjątkowi, bo teoretycznie każdemu może zdarzyć się osiedlenie na wsi, zdobycie władzy, wstąpienie do armii czy powiązanie ze światem przestępczym. Ale niektóre z fabuł zaczynają się na wsi, w pałacach, w koszarach, w slumsach lub na szlaku a'la wiedźmin.

Czemu nie ma czarodzieja?

Na koniec chciałbym jeszcze raz wytłumaczyć brak pewnych grup zawodowych w tej jednak krótkiej liście.
Czemu bowiem nie opisałem tu czarodziejów, bardów itd?
Cóż, postaci, które zaczynają jako czarodzieje, znającymi od początku dzieła tajniki magii, rzadko kiedy są bohaterami głównymi. O wiele częściej są, podobnie jak łowcy potworów, postaciami pobocznym, wspierającymi protagonistów.
Do tego dochodzi jeszcze fakt, że czarodzieje, w przeciwieństwie do innych kategorii, nie mają zbytnio schematów fabuły, które by były dla nich jakoś charakterystyczne, tak jak to się dzieje z uciekającymi od normalności wieśniakami, książętami próbującymi ochronić swój kraj czy żołnierzami pnącymi się po drabinie dowodzenia. Nawet łowcy potworów mają swój schemat w postaci zlecenia, które prowadzi do rozpoczęcia przygody.
No i jest jeszcze fakt, że zazwyczaj rola czarodzieja albo ustępuje innym wymienionym wcześniej przeze mnie kategoriom (np.: przede wszystkim księżniczka, a potem czarodziejka) albo bohater staje się/okazuje się czarodziejem w trakcie trwania dzieła. Bo wśród wymienionych przeze mnie postaci, wiele z nich okazuje się być magami albo zyskują magiczne moce w trakcie dzieła.
Czasami bohater wyrusza w drogę, bo jest magiem, który w taki czy inny sposób został odkryty przez innych magów.
Dlatego też czarodzieje nie są do końca tą samą kategorią, co te wymieniane przeze mnie powyżej.

Do tego można także wyliczać wiele innych profesji, których ja nie wymieniłem, a którymi przecież się zajmują bohaterowie.
Nie brałem bowiem pod uwagę postaci takich jak Bilbo i Frodo Bagginsowie, Conan z Cymerii czy wiele innych postaci z fantasy i science fiction.
Są chociażby także takie postaci, które mają cechy dwóch wymienionych przeze mnie archetypów, jak Skra/Winea z Kronik Dwuświata, która została znaleziona przez grupę wieśniaków, ale ci wieśniacy okazali się organizacją czarodziejów, ale ta organizacja z kolei nie do końca funkcjonuje jak wspominane przeze mnie wcześniej armie.
Wszakże nie każda postać musi być wpisana we wszystkie schematy. Ten wpis miał za zadanie jedynie pokazać, jak może wyglądać sytuacja bohaterów na początku książki. Ale przedstawione tu wizje nie są jedynymi możliwymi, więc jeśli wasz bohater nie jest ani wieśniakiem, ani księciem, ani żołnierzem, ani złodziejem, ani nawet łowcą potworów, nie macie powodów do obaw.
Ale jeśli jest... opowiedzcie o tym w komentarzu!
Możecie także napisać, która z wymienionych przeze mnie kategorii jest waszą ulubioną. A może widzicie jakąś inną albo definiujecie je jakoś inaczej.
Do przeczytania!

Komentarze

Popularne posty