Mężczyźni też mogą być ofiarami! - O postaciach męskich doświadczających przemocy seksualnej

 Ohayo! a może Gotham!

Witam w kolejnym wpisie na moim blogu. Piszę ten post już w momencie, w którym powinienem pisać posty na lipiec. Jednakże nie mogłem się powstrzymać przed napisaniem czegoś specjalnego na czerwiec. Niemniej, chyba nie mam niczego ciekawego do powiedzenia na Pride Month (chyba że ktoś chciałby posłuchać, czemu kamp doprowadza mnie do apopleksji, a Kevin Keller z Riverdale to stereotyp, którego warto unikać). Jednak, czerwiec to nie tylko miesiąc poświęcony środowisku LGBTQ+, ale także miesiąc zdrowia psychicznego mężczyzn. (Te tematy się lekko zazębiają, bo przecież część tego środowiska to mężczyźni, a także homofobia w społeczeństwie szkodzi także tym heteroseksualnym mężczyznom, więc takie połączenie nie jest całkowicie bez sensu...)

A że jeszcze niedawno był emitowany już chyba trzeci albo czwarty sezon Niezwyciężonego (Invincible), w internecie jeszcze słychać rozmowy o pewnym kontrowersyjnym elemencie fabuły... Nie, nie chodzi o to, że Atom Eve zrobiła aborcję, choć to również całkiem mocno grzmiało. Aż do tego stopnia, że jedna z grup facebookowych poświęconych temu serialowi musiała podkreślić, że są pro choice w swojej nazwie. Nie, chodzi mi o to, że główny bohater, Mark Grayson, w komiksie przechodzi dość trudną sytuację... Nazwijmy to po imieniu, on zostaje zgwałcony przez Anissę. To, czy ten wątek zostanie pokazany w serialu, czy też nie, stoi pod znakiem zapytania, ale fakt, że to się wydarzyło w komiksie, nadal pozostaje faktem. Ale to jedynie czubek góry lodowej, bo internauci traktują to w sposób... okropny!

I to nie jest jedyny przypadek, gdy mężczyźni padają ofiarami przemocy seksualnej w fikcji i fakt ten jest traktowany jako żart, jest to umniejszane albo w inny sposób jest robione wszystko, żeby nie wyszło, że mężczyzna został zgwałcony. Warto tutaj dodać, że skupiać się będę na bardzo konkretnym scenariuszu, gdzie osobą dokonującą przemocy jest kobieta. Przez to, że sytuacja ta wydaje się wprost antyintuicyjna, jest objęta jeszcze większym tabu, a więc tym bardziej warto ją przepracować.

Oczywiście, ten wpis jest raczej z typu 18+, gdyż w oczywisty sposób dotyczyć on będzie seksu. (Być może nawet przełamię swą pruderię i napiszę tu nazwy genitaliów.) Choć z drugiej strony, w Polsce wiek przyzwolenia, czyli wiek, od którego osoba prawnie może wyrazić zgodę na stosunek, wynosi 15 lat, więc myślę, że warto, aby wiedziały o tym także osoby młodsze niż to 18 lat!

Seks i płeć

Zacznijmy jednak od tego, co niesie ze sobą seks w warstwie znaczeń. Zazwyczaj możemy mówić o dwóch figurach, dwóch osobach:
  • penetrującej - męskość, związana z penisem, aktywność, dominacja
  • penetrowanej - kobiecość, związana z pochwą i/lub odbytem, bierność, uległość
Oczywiście, są osoby transpłciowe, które nie przeszły operacji genitaliów, oraz osoby interpłciowe, które mogły urodzić się z genitaliami obu płci... Są nawet zabawki erotyczne, które pozwalają na odwrócenie ról!
Gdy jednak myślimy o tym wszystkim, często wiążemy penetracje z aktywnością męską, a bycie penetrowanym z czynnością kobiecą.
I to do pewnego stopnia przechodzi także do związków nieheteroseksualnych. W yaoi, gatunku mang o związkach gejowskich, oraz yuri, mangach o związkach lesbijskich, mamy podział bohaterów na tych bardziej dominujących (i często penetrujących) oraz tych bardziej uległych (i tym samym penetrowanych). Podział ten często wiąże się z wizualnym rozróżnieniem bohaterów:
  • seme (w yaoi) i tachi (w yuri) są bardziej męscy, mają ostrzejsze rysy twarzy i bardziej męskie zainteresowania
  • uke (w yaoi) i neko (w yuri) są bardziej kobiecy, mają bardziej delikatne rysy twarzy i zainteresowania bardziej wpasowujące się w typowo kobiece
Tym samym, nawet w wypadku fikcji o związkach homoseksualnych następuje reprodukcja schematów znanych ze związków heteroseksualnych.
Zresztą, nie tylko w fikcji tak się dzieje. Popularnym przedstawieniem lesbijek jest para butch i femme, gdzie jedna kobieta jest bardziej męska, a druga bardziej dziewczęca. 
Z kolei w historii, chociażby w Atenach, związki męsko-męskie były raczej dozwolone, ale penetracja męskiego obywatela już nie. Penetracja była bowiem zniżeniem się do statusu kobiety, więc homoseksualny seks penetracyjny był dopuszczalny społecznie tylko wtedy, gdy osobą penetrowaną był niewolnik.

Innymi słowy, akt penetracji jest aktem męskim, a bycie penetrowanym jest czymś kobiecym. Niezależnie, czy w tym akcie uczestniczy mężczyzna i kobieta, dwaj mężczyźni czy dwie kobiety.
(I to jest ważne...)

Przemoc seksualna - co to jest?

Przemoc seksualna to pojęcie większe niż gwałt. W polskim prawie czynności takie są zawarte w  XXV rozdziale kodeksu karnego, zatytułowanym "Przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności" Są to (wybrałem te, które uznałem za "przeciwko wolności seksualnej"):
  • Zgwałcenie i wymuszenie czynności seksualnej - art. 197
  • Seksualne wykorzystanie bezradności lub ograniczonej poczytalności - art. 198.
  • Seksualne wykorzystanie stosunku zależności lub krytycznego położenia - art. 199.
  • Seksualne wykorzystanie małoletniego - art. 200
  • Zmuszenie do uprawiania prostytucji - art. 203.
To wszystko można uznać za przemoc seksualną.
Jednakże najważniejsze aspekty można by sprowadzić do tego, czy druga osoba wyraża zgodę i czy ta zgoda nie jest wyrażana pod wpływem czynników, które mogłyby doprowadzić do podważenia tejże zgody. Bo raczej mało kto nie zgodziłby się, by pójść z kimś do łóżka, jeśli ten ktoś przykłada mu do głowy przysłowiowy pistolet, ale to nie znaczy, że ten stosunek odbył się za obopólną zgodą.
Dlatego też istnieje pojęcie wieku przyzwolenia, po angielsku "age of consent", czyli dosłownie "wiek zgody", od którego uznaje się, że dana osoba może wyrazić zgodę na stosunek. Poniżej tego wieku uznaje się, że osoba nie jest na tyle dorosła, by tą zgodę wyrazić, a jednocześnie także można założyć, że taką osobą można łatwo zmanipulować.

Co jest jednak równie ważne: przemocą seksualną nie jest jedynie stosunek bez obopólnej zgody, ale także i inne czynności bez wyrażenia zgody ze strony drugiej osoby, jak dotyk, przemoc słowna czy robienie zdjęć.
Dlatego też macanie kogoś po pupie czy dawanie klapsów jest formą przemocy seksualnej.

Galeria ofiar

Postaci męskie w fikcji bywają ofiarami takiej przemocy. Nawet całkiem sporo było ofiarami tego jednego, konkretnego typu tejże przemocy, w którym oprawcą jest kobieta.
Spójrzcie "w oczy" tymże ofiarom:
  • Archie Andrews (Riverdale) - uwiedziony przez swoją nauczycielkę. Miał wtedy jakieś 16 lat, a wiek przyzwolenia w stanie Nowy Jork to 17 lat.
  • Bruce Wayne (DC Comics) - odurzony przez Talię Al Ghul, by począć potomka (Damiana Wayne'a)
  • Caleb (Czarownica. Baśń ludowa z Nowej Anglii) - uwiedziony i zmanipulowany przez czarownicę z lasu, a następnie zostawiony nago przez domem. Później umarł...
    Aktor grający Caleba miał 14 lat w momencie premiery filmu, więc można założyć, że też jego postać miała około 13 lat.
  • Charlie Kelmeckis (Charlie) - był molestowany przez swoją ciotkę, która umarła, gdy w dzień jego 7. urodzin... Czyli wszystko działo się, gdy miał mniej niż 7 lat!
  • Connor (Angel) - uwodzony przez Cordelię, która była opętana przez Jasmine... To jest dość dziwna sytuacja, bo w tym czasie Connor miał jakieś 2 lata, ale był w innym wymiarze, więc pewnie inaczej tam działał czas i w ogóle.. Ale fakt, że Cordelia, jego de facto macocha, się do niego zbliżyła w ten sposób powinien budzić podejrzenia...
  • Dick Grayson (DC Comics) - zgwałcony kilkukrotnie: raz przez Mirage (w "Team Titans"#2), która udawała Gwiazdkę, dziewczynę Nightwinga, i raz przez Tarantulę (w serii "Nightwing" tom 2 #93). Do tego była jeszcze Liu, która wykorzystała (wtedy szesnastoletniego) Dicka, by móc ukraść informację firmy Bruce'a.
  • Jeremy (Polowanie na druhny) - przywiązany do łóżka przez Glorię, zakneblowany i zgwałcony przez nią
  • Graham Humbert/Łowca (Dawno, dawno temu) - zmuszony do sypiania z Reginą, Złą Królową. Gdy ta rzuciła mroczną klątwę, wierzył on, że mają romans.
  • Mark Grayson (Niezwyciężony) - zgwałcony przez Anissę, by począć silnego viltrumitę (Marky'ego)
  • Matt Sullivan (40 dni i 40 nocy) - zgwałcony przez swoją byłą, Nicole, w czasie gdy był przykuty do łóżka (co akurat nie było jej winą, bo przykuł go jego przyjaciel, na jego polecenie - jeśli wiecie, o co chodzi w tym filmie, to wiecie)
  • Oliver Queen (DC Comics) - zgwałcony przez Shado ("Green Arrow" tom 2. #11)
  • Rhysand (ACOTAR) - przez setki lat był niewolnikiem seksualnym Amaranty.
  • Simmon Basset (Bridgertonowie) - zgwałcony przez swoją żonę, Daphne, po tym jak odkryła ona, że nie jest on wcale bezpłodny, ale celowo nie chce mieć dzieci, by zemścić się na swoim ojcu.
  • Spike (Buffy. Pogromca Wampirów) - co najmniej lekko przymuszany wbrew swej woli do stosunku z Buffy w odcinku Zniknięcie (s6e11)
  • Tom Riddle Senior (Harry Potter) - odurzany przez miesiące amortencją przez Meropę Gaunt.
  • Travis Martinez (Yellowjacket) - zaatakowany przez dziewczyny pod wpływem grzybków halucynków (wszyscy byli pod wpływem, ale on zdecydowanie się nie zgadzał na ten akt, czego definitywnym dowodem było to, że uciekł)
I może tyle wystarczy.
Sam fakt, że tyle się tego nazbierało, jest przerażający. Fakt, że Dick przeżył bycie wykorzystanym przez 3 różne kobiety, jest przerażający!

Ale w czym jest problem? Stosunkowo rzadko jest to traktowane na poważnie, jako trauma dla mężczyzny, coś dla niego strasznego. O ile w wypadku kobiet-ofiar zdarza się winić ofiarę za to, co ją spotkało ("Czemu się tak ubrała, jeśli nie chciała być zgwałcona?"), tak w przypadku ofiar-mężczyzn, często nawet nie zauważa się krzywdy, jaka ich spotyka, a zamiast tego przedstawia się mężczyznę jako kogoś, kto opuszcza rodzinę, zdradza albo też wybiera gorszą dziewczynę (zamiast tej, która go zgwałciła).

Tom Riddle bywa czasami uważany za złego faceta, bo uciekł do ciężarnej żony. Żony, która podawała mu de facto narkotyk, żeby z nią został.
Matt po byciu zgwałconym musi przepraszać swoją obecną dziewczynę, Ericę, jakby ją zdradził.
No i są jeszcze przykłady Marka Graysona, gdzie w dziele jest to traktowane poważnie. Ale fandom... Fandom mu zazdrości! Fandom, albo raczej niektórzy w fandomie, twierdzą, że Anissa jest lepszym wyborem dla Marka niż Eve!

Trudno jest rozmawiać o ofiarach, jeśli ich trauma jest bagatelizowana. Gwałt jest gwałtem, niezależnie, kto jest gwałcicielem i kto jest gwałcony.

Czemu taki gwałt jest tabu?

Gwałt sam w sobie jest tabu, ale gwałt kobiety na mężczyźnie wydaje się szczególnym tabu, łamiącym oczekiwania i role społeczne przypisywane płcią.

I moja teoria wynika z tego, od czego zacząłem - od powiązań ról w seksie z pewnymi symbolami.
Gwałt dokonywany przez mężczyznę na kobiecie wydaje się całkiem intuicyjnym scenariuszem. On jest aktywny i ją przymusza, ona jest bierna, poddaje mu się, nie udaje jej się obronić albo też pozostaje nieprzytomna. Wszystko odgrywa się tak samo, jak w normalnym seksie, z tą różnicą, że bez zgody kobiety.
Gwałt gejowski wydaje się działać na podobnych zasadach. Ofiara nadal pozostaje pasywna, choć tym razem jest to mężczyzna. To również jest tabu, chociażby z uwagi na relacje męsko-męskie, ale schemat, według którego penetrujący (mężczyzna) jest tym aktywnym, pozostaje.

Ale gwałt przeprowadzany przez kobietę na mężczyźnie już taki oczywisty nie jest. We wszystkich podanych przypadkach to mężczyzna pozostawał tym penetrującym, co sugeruje aktywność... W końcu, aby doszło penetracji przy użyciu członka, potrzebna jest erekcja, a ta wiąże się z podnieceniem seksualnym. Prawda?
No, nie do końca. Genitalia mogą reagować na stymulację niezależnie od woli właściciela. Ani jego płci. Jak zauważa Natasha McKeever w artykule "Can a Woman Rape a Man and Why Does It Matter?", genitalia obu płci reagują na stymulację w sposób podobny, umożliwiający stosunek, więc twierdzenie, że przedstawiciel jednej płci nie może z tego powodu paść ofiarą gwałtu, oznaczałoby to samo dla płci drugiej. Wiadomo, zgoda daje lepsze efekty, ale osiągnięcie jakichkolwiek efektów nie wymaga podniecenia.
Zresztą, są przecież specyfiki, które mogą pomóc w osiągnięciu wzwodu (jak słynna Viagra), więc gwałcicielka może je ofierze podać, by osiągnąć efekt.
A więc stwierdzenie, że mężczyźnie musiało się to podobać, skoro miał wzwód, nie jest prawdziwe, a tym samym gwałt, czyli stosunek bez jego zgody, jest możliwy.
Do tego, zgaduję, że mężczyzna przymuszany do stosunku byłby w stanie jakoś doprowadzić się do wzwodu, jeśli by musiał.
Poza tym, oprócz wymuszania penetracji są jeszcze inne czynności, które mogą odbywać się bez zgody mężczyzny. Wiecie, zły dotyk itd.

Ale pójdźmy dalej, bo przecież na tym fakcie rozmowa o przemocy seksualnej się nie kończy. Częstym twierdzeniem jest to, że mężczyźni są silniejsi od kobiet. Jak więc się stało, że się nie obronili?
Spośród 16 (lub 18, jeśli liczyć wszystko, co przydarzyło się Nightwingowi osobno) przypadków, w 4 mamy do czynienia z niepełnoletnią ofiarą. a w 3 z osobą odurzoną. Były także sytuacje, w których mężczyźni zostali przywiązani do łóżek, więc chyba jedynym sposobem, w jaki mogliby się obronić, byłoby najpierw oderwanie poręczy tychże mebli. Tak, mężczyźni są z zasady silni, mają większą masę mięśniową, ale czy są aż tak silni?
No i jeszcze dochodzi rzadko wspominany fakt, że czasami kobieta może dzierżyć władzę nad mężczyzną. Tak, Łowca mógł się bronić przed byciem wykorzystanym przez Złą Królową, ale ona miała jego serce, więc musiał jej słuchać, bo inaczej ona mogłaby go zabić. Zresztą, ona była królową!
Znowu, zgoda wyrażona z giwerą przyłożoną do głowy nie jest zgodą.
Tak samo było z Rhysandem - musiał służyć Amarancie, bo ona miała władzę, mogła skrzywdzić jego albo tych, na których mu zależało.
No i oczywiście, są także sposoby radzenia sobie z zagrożeniem inne niż walka. Można uciec, pozostać w bezruchu albo też próbować być dobrym, uległym. Nawet jeśli mężczyzna byłby fizycznie w stanie powstrzymać napastniczkę, nie oznacza, że to się mu udało. Tak samo, jak nie wszystkie kobiety doświadczające tego typu przemocy podejmują próby walki, to samo dzieje się z mężczyznami. Można próbować uciec, można próbować walczyć, ale można także poddać się oprawcy albo po prostu dysocjować.

No i jest jeszcze coś innego. Gwałt ze strony kobiety oddaje władze właśnie jej. I przerażający jest fakt, że niekiedy twórcy traktują taki gwałt jako jakiś kobiecy empowerment! Bo oto kobieta robi to, co "zwykli robić" mężczyźni, bierze co chce i nie pyta się o zdanie.
Ale bądźmy szczerzy: to nie jest empowerment! To jest zbrodnia!
Odwrócenie klasycznej sytuacji, gdy to mężczyzna stanowi zagrożenie dla kobiety, jest nadal przedstawieniem sytuacji patologicznej, złej, zbrodniczej.
I nic nie usprawiedliwia tych kobiet, tak samo jak nic nie usprawiedliwia mężczyzn, którzy dopuszczają się takich czynów.
To, że Simon skłamał, nie oznacza, że jego żona miała prawo przymusić go do seksu.
To, że Meropa była beznadziejnie zakochana w Tomie, nie sprawia, że podawanie mu amortencji i w tym czasie spanie z nim, nie było złe!
To, że Anissa i Talia chciały silnych potomków, nie oznacza, że to, co zrobiły kolejno Markowi i Bruce'owi, jest od tak wybaczone. I nie zrozumcie mnie, źle, uwielbiam Damiana, ale sytuacja jego poczęcia nie była wcale etyczna.

Zgoda to zgoda. Bez niej to jest tylko przestępstwo.
I to, czy kobieta jest seksowna czy nie, nie powinno mieć znaczenia. To nie powinien być żart!
A to, że tobie jako odbiorcy dana postać się podoba, nie oznacza, że postać musi chcieć się z daną osobą przespać. Istnieją dziesiątki powodów, żeby tego nie robić, zaczynając od tego, że facet może być w związku, więc to byłaby zdrada, której dopuścić się nie chce. 

Oczywiście, ważnym wątkiem jest także to, że mężczyźni co do zasady nie są tak skłonni do rozmawiania o swoich problemach. Częstym zjawiskiem jest ich ignorowanie, co wcale nie pomaga na dłuższą metę. Jeśli mamy jakiś problem, warto o nim powiedzieć, jak nie przyjaciołom czy rodzinie, to chociaż terapeucie!

Ale omawiane tutaj reakcje: domniemanie, że skoro doszło do penetracji ze strony mężczyzny, to mu się musiało podobać, i tego, że miał się jak bronić przed napastniczką, a tego nie zrobił, są również częścią problemu, bo moim zdaniem to takie rzeczy są źródłem stygmatyzacji męskich ofiar przemocy seksualnej. Mężczyzna ma być silny, ma sobie poradzić, a jeśli nie... cóż, to już zaczyna być tabu.
Bo prawda jest taka, że każdy może się w stać się ofiarą, niezależnie od płci. Stygmatyzacja nie pomaga, a wręcz szkodzi. W wypadku kobiet mamy już pewne akcje, które pomagają w destygmatyzacji bycia ofiarą, jak słynne #MeToo, choć dość często okazuje się, że to nadal może być za mało. W wypadku mężczyzn chyba nie ma nic, a już na pewno niczego na tyle głośnego, niezależnie, czy oprawcą jest kobieta czy mężczyzna.

I szczerze mówiąc, nie piszę tego wpisu, żeby zadbać o lepszą reprezentację w kolejnych dziełach. Nie, chciałbym po prostu trochę empatii w stosunku do dzieł, które już są.

Bo być może, gdy będziemy w stanie spojrzeć z empatią na przypadki takie jak ten Marka, Dicka czy też któregokolwiek z innych fikcyjnych bohaterów, będziemy również w stanie patrzeć z empatią na przypadki z prawdziwego świata. Racja, będzie ich mniej niż tych w odwrotnym układzie, ale czy to znaczy, że ofiary powinno się stygmatyzować i utrudniać im już i tak trudne doświadczenia związane z traumą?

I z tą myślą was zostawiam. Liczę, że macie empatię, by moje słowa były zbędne, ale jeśli nie, no cóż, mam nadzieję, że ten wpis ją w was obudził.
Było mi trudno pisać o tak poważnych rzeczach.
Do przeczytania.

A jeśli ktoś z was znajduje się w kryzysie, niezależnie czy jest mężczyzną, kobietą czy osobą niebinarną, może zadzwonić na linię bezpośredniego wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego: 800 70 2222.
W końcu mamy miesiąc zdrowia psychicznego mężczyzn.

Komentarze

Popularne posty