Na tropach monstrów #74: Coś mnie obserwuje! - OBSERWATORZY

 Ohayo! a może Waterdeep!

Witam w kolejnym wpisie na moim blogu. O ile dobrze wszystko rozplanowałem, ten wpis będzie przygotowany na pierwszy tydzień października. A wiecie, co jest w październiku? Spooktober! Z tego powodu chciałbym wam zaoferować maraton wpisów o potworach (jeśli mi się uda).

Oczywiście, obecnie nie mam tak wielkiej nadwyżki, by te wpisy były publikowane po 2 w tygodniu, więc mam nadzieję, że będziecie zadowoleni z tego, co dostaniecie. A ja mam nadzieję, że uda mi się wymyśleć tyle wpisów o potworach i innych stworzeniach fantastycznych, żeby zrobić z tego maraton na pięć tygodni! Chyba tak, biorąc pod uwagę, że przez wakacje nie było prawie w ogóle wpisów o potworach.

A na początek oferują stworzenia dość ciekawe, o których myślałem, czy by nie napisać w zeszłorocznym maratonie, jednak się powstrzymałem. Ale grafikę zatrzymałem!


A więc wyruszcie wraz ze mną w podróż w poszukiwaniu postaci, które chodzą tylko do okulisty (bo w sumie nic poza okiem nie mają). Zapraszam na wpis o obserwatorach.

Obserwatorzy - czyli dziwny przypadek translatologicznej jedności

To, co po polsku nazywamy obserwatorami, po angielsku nie jedno ma imię! Są to beholdery, observeery, watcherzy itd.
Niemniej to, że mają po polsku wspólną nazwę, nie jest ich jedyną cechą, która ich łączy. Za takie stworzenia można uznać wszelkie istoty o formie oculothoraxu, czyli posiadające ciała składające się w dużej mierze z gałki ocznej. (Można by to tłumaczyć jako okotułowie, wzorem głowotułowia pajęczaków.) Do tego popularnym dodatkiem jest jama gębowa z ostrymi zębami oraz macki. Obserwatorzy raczej poruszają się poprzez lot/lewitację, więc nie muszą mieć dobrze rozwiniętego aparatu ruchu, a jeśli już jakiś mają, są to zazwyczaj skrzydła i to tylko u tych mniejszych form.
Choć warto pamiętać, że Mike Wazowski również jest przykładem oculothoraxu.

A skąd się wzięli obserwatorzy?
Z jakiej mitologii wypełzli?
Ogólnie, z żadnej. Choć można wyliczać długo listę jednookich potworów z różnych mitów i legend (więcej we wpisie o cyklopach), żaden z nich raczej nie miał postaci tego okotułowia.
Pierwsze stworzenia-oculothoraxy pojawiły się dopiero w XX-wiecznej fikcji, jednak najbardziej znani obserwatorzy pochodzą z D&D. Pierwszy beholder pojawił się już w 1975 roku, w Grayhawku. Był nawet na okładce tej książki.
Następnie postaci do nich podobne pojawiły się w wielu innych światach, przypominając mniej lub bardziej obserwatorów z Lochów i smoków.

Obserwatorzy w mitologii

Jak mówiłem, nie ma chyba żadnych oculothoraxów w mitologii. Możemy co najwyżej wymienić stworzenia będące latającymi głowami, takie jak:
  • Chonchon z mitów Mapuche
  • Leyak z mitów Balijczyków
  • Penannggalan z mitów malezyjskich
  • Latająca głowa z mitów Irokezów i Wyandotów
Wiele z nich ma wampiryczny charakter i atakuje ludzi pod osłoną nocy. Większość z nich nie jest również jakoś bardzo wielka, a niektóre z nich (Penannggalan) wprost są po prostu ludzkimi głowami, które odłączają się w nocy od reszty ciała w efekcie klątwy albo zaklęcia.
Niemniej, należy tu zwrócić uwagę na to, że są to głowy, a nie oczy z jakimiś dodatkami.

W ten sposób można jednak opisać ophanim/trony, ogniste koła z oczami, które miał zobaczyć Ezekiel z Biblii.
Co więcej tak zwane biblijnie poprawne anioły jeszcze bardziej idą w tą estetykę. Krótko mówiąc: są to oczy ze skrzydłami, często wiele oczu i wiele skrzydeł. Przy czym warto zaznaczyć, że te anioły nie są poprawne biblijnie, bo w rzeczywistością stanowią one połączenie kilku opisów różnych rodzajów aniołów.
Jako ciekawostkę mogę dodać, że według apokryficznej Księgi Enocha część aniołów miała zostać zesłana na ziemię i pomagać ludziom. Anioły te jednak zakochały się w ludzkich kobietach, miały z nimi dzieci (nefilim), a nawet nauczyły różnych niebezpiecznych rzeczy, jak chociażby czary. Za czyny te zostały ukarane. Niektóre interpretacje uznają ich za demony (co sugeruje to, że wśród nich miał się znajdować chociażby Azazel), jednak inne przedstawiają ich jako trzecią, neutralną siłę. Aniołowie ci bywają nazywani po grecku  Grigori (a po hebrajsku irim), czyli obserwatorzy.

Obserwatorzy w popkulturze

Obserwatorzy są postaciami, które powstały w fantastyce i poza nią nie wyjdą. Choć można próbować znajdować jakieś przypominające je stworzenia w mitach, jest to raczej szukanie na siłę.
Jednocześnie jednak obserwatorzy są istotami i tak rzadkimi. Nie spotkamy ich w pierwszej lepszej książce fantasy. Z uwagi na swoje pochodzenie związane z D&D, podobnie jak w wypadku mimików, wiele z nich pojawia się w dziełach związanych z grami albo wprost grami będącymi.

Dungeons & Dragons

Zacznijmy od dzieła, gdzie się wszystko zaczęło.
Pierwszy obserwator (beholder) pojawił się w książce pod tytułem Greyhawk w 1975 roku. Była to kula z jednym okiem na środku głowy i ustami pełnymi zębów. Miała także czułki z dodatkowymi oczami, z których obserwator mógł strzelać promieniami ocznymi.
I tak to już zostało: jedno oko z wielką gębą i czułkami z dodatkowymi oczami strzelającymi promieniami. Główne oko blokuje wszelką magię, a tymczasem inne strzelają zabójczymi promieniami:
  • oczarowania
  • paraliżu
  • strachu
  • spowolnienia
  • osłabienia
  • telekinezy
  • uśpienia
  • petryfikacji
  • dezintegracji
  • śmierci
Obserwatorzy są bardzo skupione na sobie i uważają, że są lepsze od innych. Albo raczej: każdy z nich uważa, że akurat on jest lepszy od wszystkich innych.
Oznacza to, że nie są w stanie ze sobą współpracować.
Co gorsze, przynajmniej dla nich, cierpią na wrodzoną paranoję, przez co ciągle obawiają się, że ktoś spróbuje ich zabić, co z kolei skutkuje tym, że ich leża są uzbrojone po zęby. Jakby nie wystarczało już to, że są przystosowane do lewitowania po nich, a nie chodzenia normalnie. Do tego są z tego powodu wprost rasistowskie i ksenofobiczne (trochę jak pewien autor piszący w latach 20.).
Rozmnażają się również w sposób... ciekawy. Potrafią one wyśnić swoje potomstwo, choć zazwyczaj dzieje się to przez przypadek, w wyniku koszmaru, że przyszedł do nich jakiś inny obserwator.
Bo tak, obserwatorzy mają zdolność kontrolowania materii poprzez swoje sny, a nawet tworzenia istot żywych.

Istnieje wiele różnych odmian obserwatorów, różniących się rozmiarami, usposobieniem czy nawet statusem życia (lub nieżycia).

Są również spokrewnione z obserwatorami, mniejsze istoty, zwane beholderkin. Są one mniejsze, mniej ksenofobiczne, ale nadal co do zasady złe. Wszystkie one pozostają także okotułowiami.
Mamy więc:
  • pocałunek śmierci - oko z mackami, którego przyssawki wysysają krew ofiar
  • director - oculothorax o kolczastych mackach zwisających spod niego
  • oko głębin - oculothorax o dwóch szczypcach
  • gauth - oculothorax żywiący się magią
  • gazer - mały oculothorax o czterech czułkach
  • widz - praworządnie neutralny oculothorax, wykorzystywany czasami przez magów jako strażnik

W D&D są również typowe nietoperze-oczy, 1,5 okoskrzydła (eyewingi).

Magic the Gathering

W MtG z kolei istnieje kategoria oczu. Jest ona dość nieliczna i, choć pierwsza karta oka pojawiła się już w 1994, jeszcze w drugiej dekadzie XXI wieku było ich tylko 3. Zmiana i wyraźny skok liczebności oczu (do 10 kart) zaszły dopiero w ciągu ostatnich lat, na skutek dodatków związanych z horrorem, takich jak Innistrad: Crimson Vow czy Duskmourne.
To powiązanie z horrorem i strachem jest oddane poprzez dominację czerni. Aż 60% wszystkich oczu jest czarnych, co oddaje strach, który wiąże się z nich napotkaniem.
Trzy kolejne (odpowiedzialne za 30%) są niebieskie, co może wiązać się zarówno z chęcią pozyskiwania wiedzy, jak i związanym z wiedzą horrorem kosmicznym.
Jeden z nich, biały, jest z kolei postacią z collabu z Dr. Who i jest to część rasy atraxi, opisywanej jako kosmiczni policjanci.
Wszystkie te oczy łączy jednak fakt, że są po prostu gałkami ocznymi. Część z nich ma macki lub inne odnóża, jednak na pierwszy plan zawsze wychodzi to, że są to wielkie oczy. Część ma także skrzydła.
Chyba najbardziej skomplikowaną budowę mają Eyetwitch ze Strixhaven oraz Ahriman ze współpracy z Final Fantasy. Są to jednak stworzenia łączące kategorię oka z innymi: nietoperzem lub horrorem.

Ogólnie jednak rola oczu w narracji Multiwersum nie jest wielka. Wręcz przeciwnie, należy je traktować bardziej jak smaczek, bardzo odosobnione ciekawostki.

Warto także wspomnieć, że w MtG także są beholdery, choć są one po prostu istotami powstałymi w wyniku współpracy z D&D. Choć nie jestem pewien, czy powinniśmy to nazywać współpracą, jeśli obie franczyzy należą do tej samej firmy.

Warcraft

W WoWie mamy z kolei istoty bardzo podobne do beholderów z D&D, noszące nazwę "observers", co także tłumaczy się jako obserwatorów. Są to demony, przypominające wielookie głowonogi lewitujące w powietrzu.
I, jak to demony, potrafią korzystać z energii spaczenia. Którą, jak to oculothoraxy, wystrzeliwują w formie promieni z oczu.

Co ciekawe, w WoWie pojawiają się również beholdery, które różnią się od observerów chyba tylko wielkością oczu.

Inni obserwatorzy

Jak mówiłem, obserwatorzy nie są tak bardzo popularni jak chociażby smoki. Zazwyczaj także mają pomniejsze role jako jedne z wielu potworów w jakimś tłumie potworów albo jednym z wielu antagonistów w galerii łotrów.
Dlatego też być może łatwiej byłoby o nich mówić w kilku zdaniach:
  • Arymany (Final Fantasy) - stwory o jednym dużym oku i ciałach jak u nietoperzy
  • Atraxi (Dr. Who) - rasa kosmitów będących w sumie latającymi gałkami ocznymi.
  • Bel-Shamharoth (Świat Dysku) - wielki, mackowaty potwór, którego podobizna znajduje się na okładce Octavo. Fakt, że ma oko, sprawił, że został oślepiony ikonografem Rincewinda.
  • Cyäegha (Darkness, My Name is/ Mity Cthulhu) - jeden z Przedwiecznych, przedstawiany jako oko otoczone mackami.
  • Czyhający w Cieniu/Cichy Obserwator (Heroes of Might and Magic VI) - jedne z jednostek Lochu, będące pomniejszymi duchami ciemności
  • Poszukiwacz (Huntik) - jeden z tytanów, przybierający formę gałki ocznej ze skrzydłami i mackami.
  • Lefty/Roman (Rodzinka Robinsonów) - kamerdyner Robinsonów, będący wielką, jednooką ośmiornicą.
  • Shuma-Gorath (komiksy o Dr. Strange'u) - jeden z Przedwiecznych, lovecraftiańskich bytów. Jest antagonistą Najwyższego Czarownika. Przyjmuje formę wielkiej rozgwiazdy o długich mackach i dużym oku w centrum.
    Możecie go kojarzyć jako potwora, którego w Dr. Strange i Multiwersum Chaosu Wanda nasłała na Americę Chavez.
  • Starro (DC Comics) - kosmita, który posiada zdolność tworzenia mniejszych wersji siebie (zarodników) i kontrolowania przy ich pomocy innych istot.
    Ma formę olbrzymiej rozgwiazdy, czasami z dłuższymi ramionami, o jednym oku na środku.
  • Vel'koz (League of Legends) - jedno z Dzieci Pustki, zajmujące się badaniem Runeterry. Badaniem poprzez dezintegrację.
    Przybiera formę wielkiego oka z trzema mackami, przez co przypomina trochę tripody z Wojny Światów.
  • Zygory (DC Comics) - rasa kosmitów, która pojawiła się w komiksie The Untold Story of Argo City z 1964.
    Mają formę, która przypomina beholdera, lecz z trzema mackami zakończonymi przyssawkami/rakietami zamiast czułków z oczami.
  • i naprawdę, wiele innych
Obserwatorzy są więc stosunkowo różnorodni, a przynajmniej na tyle ile jest to możliwe w przypadku gałki ocznej z jakimiś dodatkami w postaci macek czy skrzydeł.
Co więcej, część z nich można również zinterpretować jako nie tyle oczy z mackami, co stworzenia z mackami (rozgwiazdy czy głowonogi) o jednym oku znajdującym się w centrum ich ciał.

Motywy związane z obserwatorami

Wymieniłem już kilka najpopularniejszych przykładów obserwatorów, a więc czas, abym opowiedział więcej o elementach, które się u nich powtarzają.

Promienie oczne

Co może zrobić istota, która jest na dobrą sprawę wielką gałką oczną? Nie za wiele, jeśli chodzi o walkę. No, chyba że jakoś to oko wykorzystają, a niewiele jest normalnych sposobów na wykorzystanie tychże oczu.
Dlatego też wiele obserwatorów strzela z oczu jakimiś promieniami. Beholdery mają ich aż jedenaście rodzajów, ale czasami wystarczy tylko jeden, by siać popłoch.
Oczywiście, dokładne działanie takich promieni może się różnić. Czasami chodzi o promienie magicznej energii, zabójcze lasery (czyli wiązki światła, które bombardują to, na co trafią, olbrzymimi ilościami energii) albo nawet wiązki płynów ustrojowych (choć to raczej może się bardziej kojarzyć z pewnym wampirem).
Tak czy siak, obserwatorzy promieniami ocznymi stoją.

Wielcy Przedwieczni

Bardzo często formę obserwatorów przybierają istoty związane z estetyką lovecraftowską. Chodzi o takie stwory jak Cyäegha, Shuma-Gorath czy Bel-Shamharoth.
Jakby nie patrzeć, takie stwory całkiem nieźle wpisują się w estetykę utożsamianą z twórczością rasistowskiego paranoika o nazwisku Lovecraft. Mamy macki i istoty, które często wydają się całkowicie niemożliwe z punktu widzenia nauki. Bo o ile taki beholder jeszcze miewa paszczę, to Shuma-Gorath to macki i oko.
Zresztą oko samo w sobie również może być całkiem ciekawym elementem horroru kosmicznego, czego dowodzi ilustracja Bryana Soli do karty MtG, Abhorent Oculus.
Poza tym oczywiście warto zaznaczyć, że beholdery w D&D są aberracjami, a więc istotami z tej samej kategorii co wiele przypominających lovecraftowskie bestie istot.

Szpiegowanie

Co może robić oko? Oczywiście, że podpatrywać. Często mniejsze formy obserwatorów, a w szczególności te będące po prostu oczami ze skrzydłami, są wykorzystywane jako kule szpiegowskie.

Wiedza

Motyw wiedzy bardzo często pojawia się w otoczeniu obserwatorów. Poprzez podpatrywanie zdobywają oni wiedzę, a w horror kosmiczny wiąże się często z zakazaną wiedzą, której pozyskanie grozi popadnięciem w szaleństwo.
Warto tu także dodać to, że Vel'koz w sumie zbiera wiedzę.

Jakich obserwatorów chciałbym zobaczyć?

Obserwatorzy są bardzo różni, jednak stosunkowo mało się im poświęca uwagi. Być może jest to wynik tego, że są oni bardziej formą istot, a nie jakimś ich konkretnym rodzajem. Trudno więc tu powiedzieć o pewnych ich brakach, jak to się dzieje w wypadku gryfów czy pegazów, rzeczach nie zgłębionych wystarczająco głęboko.
Można jednak wymyśleć kilka ciekawych rzeczy.

Pomysł #1: Strażnik Przedwiecznych

Obserwatorzy często bywają powiązani z klimatami lovecraftowskimi, więc sądzę, że wykorzystanie ich jako zamiennika jakiegoś shoggota byłoby całkiem ciekawą opcją. Choć bowiem obserwatorzy mają całkiem określoną formę, można sobie wyobrazić ich jako strażników jakiegoś zaginione miasta.

Ba, ze względu na swoją częstą ośmiornicowatość, mogą one atakować w podobny sposób.
A nawet jeśli mają być tylko gałkami ocznymi, Bryan Sola udowodnił, że to nadal może być przerażające.

Pomysł #2: Promienie żywiołów

Skoro obserwatorzy mają często promienie oczne, myślę, że ciekawą opcją byłoby, gdyby te promienie były związane z żywiołami. Wiecie, promień ognia, błyskawic, lodu czy być może nawet promień powodujący kruszenie się skał.
Jeśli taki obserwator miałby więcej niż jedno oko, ciekawie byłoby mu dać wiele różnych promieni ocznych, oczywiście związanych z żywiołami. (Dosłownie w tym momencie otwieram Fultimatora, by zacząć robić tego potwora XD).
Można także stworzyć różne rodzaje obserwatorów, które mają różne promienie oczne. Wiecie, lodowe dla obserwatorów lodowych, ogniste dla ognistych itd.

Pomysł #3: Oczy mają zęby!

Wiem, wiem, wiem. Ostatnio nie dostarczałem wam wystarczającej ilości materiałów na koszmary (jakby lęk przed tym, że duch rekina wyskoczy z kubka i zacznie was zjadać od środka nie wystarczył).
Obserwatorzy typu beholder często miewają usta, jednakże te bardziej przypominające Shuma-Gorath już nie. A co jeśli tacy obserwatorzy mieliby usta z ostrymi zębami? Tylko że zamiast przełyku, za zębiskami kryłoby się oko?
Tak, proponuję ideę, by stworzyć obserwatorów, których powieki miałyby zęby!

Pomysł #4: Zguba, która przyszła do... jak im to było?

Krótko mówiąc, cała naprzód na Lovecrafta!
Jak mówiłem obserwatorzy stanowią świetny materiał na Wielkich Przedwiecznych, a uczynienie jednego z nich istoty pokroju Cthulhu dałoby mu znaczenie, którego typowy beholder po środku areny nie ma.

I to byłoby już wszystko.
Mam nadzieję, że ten wpis się wam spodobał. Udostępnijcie i skomentujcie tego posta, by mój blog się rozwijał.
Do przeczytania i strasznego Spooktobera!

Bibliografia

Komentarze

Popularne posty