Na tropach monstrów #78: Nie trzeba być wróblem, by się bać - STRACHY NA WRÓBLE

 Ohayo! a może Kentucky!

Witam was w kolejnym wpisie na moim blogu! Kończymy już powoli Spooktoberowy maraton z potworami... To znaczy, w momencie publikacji tego wpisu, bo ja akurat zaczynam go pisać dzień przed tygodniem drugim!

I jak można ciekawie zakończyć miesiąc potworów i innych straszydeł? Oczywiście, stworzeniem, które ma strach w nazwie!

Dlatego dziś zapraszam was na pole. Nie dlatego, że nagle zmieniłem się w krakowiaka, lecz dlatego, że chodzi mi o prawdziwe pole, takie jak z rosnącymi uprawami. Upraw tych strzeże bowiem nasz dzisiejszy potwór. Jest nim oczywiście strach na wróble.

Grafika zawiera obrazki z
Latającego Zamku Howl'a (górny lewy róg), Czarnoksiężnika z krainy Oz (dół, środkowy obrazek),
Nie z tego świata (prawy górny róg) i LoLa (prawy dolny róg),
a także darmowe obrazki

Skąd się wziął strach (na wróble)?

Strachy na wróble są tak zwanymi straszakami pasywnymi, a więc przyrządami, które poprzez sam ich akt bycia odstraszają zwierzęta. Innym przykładem takich straszaków są ptaki malowane na przezroczystych ekranach dźwiękoszczelnych, by prawdziwe ptaki w nie nie wpadały.
Strachy na wróble są jednak w tym wszystkim wyjątkowe, gdyż z założenia przypominają one ludzi. Wynika to z tego, że bardzo często zwierzęta bały się ludzi, tym bardziej jeśli pierwszą metodą odstraszania szkodników miały być tabuny głośnych dzieciaków, które krzyczały na polach. Z uwagi jednak, że ludzie nie mogli spędzać na polu całej doby, stawiali strachy na wróble, które przynajmniej początkowo (przez kilka dni od postawienia takiej kukły) odstraszały ptaki.

Pierwsze strachy na wróble, o których wiemy, pochodzą ze starożytnego Egiptu.
Z kolei w antycznej Grecji rolnicy tworzyli umieszczane w gajach winnych podobizny Priapusa, najbrzydszego bóstwa spośród wszystkich. Podobnie robili Rzymianie, którzy podbili Grecję, ale grecka kultura podbiła ich.
Praktyka tworzenia strachów na wróble istniała również w Europie Północnej, a także wśród Rdzennych Amerykanów, a nawet w Japonii.
Japońskie strachy na wróble (kakashi) wydają się szczególnie ciekawe, gdyż dzieci rysują na nich twarze złożone ze znaków hiragany, które można czytać jako henohenomoheji.

Te strachy na wróble nie były jednak zbyt magiczne.
Większość z nich jest zwykłymi kukłami, choć niektóre z nich miały stanowić podobizny bóstw.
Ciekawym przykładem jest jednak pewna słomiana kukła, która nie miała roli stracha na wróble. Chodzi tu o dobrze nam znane marzanny, czyli podobizny słowiańskiej bogini zimy i śmierci, Morany. Do dziś Polacy (i może także inni Słowianie) robią takie kukły, które następnie topi się w zbiornikach wodnych, symbolicznie topiąc zimę.
Innym symbolicznym aktem (który już jednak bardziej podpada pod magię) jest japońska klątwa słomianej kukły. Polega ona na przybiciu gwoździem do drzewa słomianej kukły zawierającej jakąś rzecz należącą do osoby przeklinanej.
Innym konstruktem przypominającym stracha na wróble ma być wiklinowy pan, zwany również wierzbinem, czyli wielki konstrukt z gałęzi przypominający człowieka. Według legend to właśnie w nim druidzi mieli składać swoje krwawe ofiary z ludzi, podpalając ten konstrukt. Zapewne kojarzycie go z filmu Kult z 1973 roku, który jest klasykiem horroru ludowego, a po angielsku jego tytuł to oczywiście Wickerman.

Ale wracając do zwykłych elementów ogrodnictwa (oraz kultury polskiej), warto opowiedzieć także o innej słomianej postaci, czyli znanym z Wesela Wyspiańskiego chochole. Chochoły to po prostu słomiane konstrukcje chroniące delikatne, czułe na chłód rośliny, takie jak róże, przed zimą i śniegiem.

Czemu strach w nas wzbudza strach?

Strachy na wróble należą do kategorii tych strasznych istot. Jest to pewien paradoks, gdyż strach na wróble to koncept tak oklepany, że nawet przestaje spełniać swą funkcję, jaką jest straszenie ptaków.
No, moim zdaniem jest to wszystko związane z ich podobieństwem do ludzi. Niektóre z tych strachów na wróble przypominają wyglądem ludzi bardzo mocno... Ale i tak nasz umysł widzi, że to nie człowiek.
I w tym jest pies pogrzebany, gdyż gdy widzimy coś, co przypomina człowieka, ale nie jest nim, czujemy dyskomfort. Zjawisko, nazwane Doliną Niesamowitości (Uncanny Valley), zostało opisane przez japońskiego inżyniera w 1970 roku.
Po prostu strach na wróble wpada w tą Dolinę.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego strach na wróble może wydawać się nam straszny... I jest to powód znów związany z podobieństwem do człowieka.
Co jeśli bowiem strach na wróble nie jest strachem na wróble? Co jeśli to człowiek w przebraniu? To może być ktoś groźny! Albo ktoś, kto nie żyje i został przebrany za stracha na wróble, co sugeruje, że ten, który go zabił, może gdzieś w pobliżu grasować!
I nie, nie wymyśliłem sobie tego! Pamiętam co najmniej jeden film, w którym bohater skończył jako strach na wróble (chociażby Upiorne opowieści po zmroku, 2019, czy Martwe Ptaki, 2004, ale i jeden z odcinków serialu Morderstwa z Midsomer). A z kolei mordercą udającym stracha na wróble był chociażby Smakosz w swoim drugim filmie, tym z 2003.

Strachy na wróble w popkulturze

Strachy na wróble nie są jakimiś bardzo wymyślnymi potworami. Najczęściej w fantasy to zwykłe strachy na wróble, które magicznie ożyły!
Takie strachy na wróble można wymieniać w nieskończoność, więc pozwólcie, że nie będę o nich wszystkich wspominać...
Zamiast tego proponuję skupić się na tych bardziej nietypowych, ciekawych przykładach.

Magic the Gathering

W Magicu strachy na wróble stanowią kategorię składającą się z 49 kart, z czego większość (81,6%, czyli dokładnie 40) jest bezbarwna, co wynika z tego, że są stworzeniami-artefaktami, dosłownie pustymi tablicami, które można wrzucić do każdej talii.
Z kolorowych kart, najwięcej jest tych czarnych, co oczywiście należy powiązać ze strachem. Jest jedna niebieska karta (zwykła kukła udająca żołnierza) i jedna zielona (strach grasujący w lesie). Jedna grullowa wiąże się z ogniem, żywiołem bardzo bliskim czerwieni, na którą Grull się składa razem z zielenią. Tymczasem dwa strachy w barwach Golgari łączą naturalne budulce i mroczną naturę. Jest również jeden pięciokolorowy strach, którego można zagrać jednak w dowolnej talii, gdyż w jego koszcie można zamienić konkretny rodzaj many na dwa dowolne punkty many. Przez to ten legendarny strach na wróble może być zagrany za zarówno 5, jak i 10 many (choć raczej by to się stało, należałoby brać talią złożoną z pustkowi).

Jeśli chodzi o obecność strachów na wróble w narracji, nie jest zbyt wielka. Jest całkiem sporo pojedynczych strachów na wróble, które po prostu istnieją.
Są jednak dwa plany, w których strachy mają trochę większą rolę.
Na Shadowmoor strachy te zostały ożywione przez magów, którzy tchnęli życie w drewno, by mieć łatwiejszą pracę w zakresie rolnictwa. Drewno to miało jednak zawarty w sobie gniew, co jednak nie oznacza, że strachy zabiły swoich właścicieli. Nie, one ich po prostu przeżyły, a obecnie próbują stworzyć swoją nową cywilizację.
Tymczasem strachy na wróble z Duskmourne, zwane wickerfolk, są osobną rasą, grupą czarnoksiężników, którzy próbowali uchronić się przed horrorami Valgavotha. Przemienili się więc w istoty z wikliny, nietykalne dla koszmarów demonicznego domu. Samemu jednak stali się koszmarami, gdyż rezydując w Nawiedzonym Lesie, zaczęli próbować przemieniać innych w istoty takie same jak oni.
Poza tym, strachy na wróble znajdziemy również na:
  • Dominarii
  • Eldraine
  • Innistrad
  • Kaldheim

DC Comics

Prawdopodobnie nie mogło się tu obyć bez Stracha Na Wróble, który tak naprawdę strachem na wróblem prawdziwym nie jest.
Doktor Jonathan Crane, genialny psychologiem, którego fascynowały zagadnienia związane ze strachem. To było dla niego tak fascynujące, że aż postanowił prowadzić nieetyczne eksperymenty, które doprowadziły go do stworzenia toksyny, która powoduje strach.
To wraz z jego patykowatą posturą i wyrzuceniem z pracy naukowej (za te eksperymenty), sprawiło, że przyjął miano Stracha na Wróble. Crane przebiera się w kostium bardzo podobny do stroju stracha na wróble, choć częstym dodatkiem jest u niego również maska gazowa.

League of Legends

Fiddlesticks również nie jest prawdziwym strachem na wróble, lecz demonem przyjmującym formę takiej kukły.
I Fiddlesticks nie jest byle pierwszym lepszym demonem, ale jednym z pierwszych, a przez to potężniejszych. Co więcej, emocją, na której żeruje, jest strach.

Nie z tego świata

Innym ciekawym strachem na wróble jest (albo i nie jest) Wanir z 11 odcinka Nie z tego świata. Jest to nordyckie bóstwo płodności (albo raczej przedstawiciel grupy bóstw płodności, bo nigdy nie zostało powiedziane dokładnie, o jakiego Wanira dokładnie chodzi), które opętywało stracha na wróble, by polować na ofiary, które składali mu mieszkańcy miasteczka.
Krótko mówiąc, mieszkańcy byli potomkami pogan (nawet nie neo-), którzy sprowadzili do Ameryki stracha na wróble, który zapewniał im dobrobyt. Oczywiście, pod warunkiem, że składali mu ofiary z ludzi, co robili po prostu wpuszczając przybyszów spoza miasteczka, do sadu, gdzie grasowało wygłodniałe bóstwo.

The Wicked

W książce Gregory'ego McGuire'a, na podstawie której powstał słynny i obecnie ekranizowany musical, również mamy do czynienia ze Strachem na wróble. W oryginale L. Franka Bauma jest to postać, która podróżuje do Czarnoksiężnika, by otrzymać rozum, jednakże w historii Elfaby Strach na wróble okazuje się być jeszcze ważniejszą postacią.

Elfaba bowiem zmieniła swojego ukochanego, Fiyero, w Stracha na Wróble, by w ten sposób uchronić go przed śmiercią. I udało jej się, po załamaniu nerwowym, gdyż sprawiła, że nie mógł się on wykrwawić ani nie czuł bólu.
No i Fiyero pomógł jej upozorować jej śmierć, gdyż wcale się nie roztopiła, lecz schowała się pod zapadnią i na koniec musicalu Fiyero jej pomógł się wydostać.

Inne strachy na wróble

A teraz porozmawiajmy o kilku innych strachach na wróble, które są warte naszej uwagi:
  • Książę Justin/Rzodkiewkogłowy/Kabu (Latający zamek Howla) - książę przemieniony w stracha na wróble, który jednak zostaje odmieniony z powrotem w księcia za sprawą pocałunku Sophie.
  • Sawtooth Jack (Mroczne Żniwa, 2023, reż. David Slade) - potwór, który jest zarówno łowcą, jak i ofiarą w każde Halloween w pewnym wiejskim miasteczku. W Halloween jest on bowiem wypełniany cukierkami i ożywiany, by dać się zabić jednemu z chłopców, który może następnie opuścić miasteczko...
    W rzeczywistości ten chłopiec jest zabijany i ożywiany w następnym roku jako kolejny Sawtooth Jack.
  • SCP 2376: Zemsta Wron - anomalny szczep tężca, który sprawia, że ofiara jest postrzegana przez inne istoty za stracha na wróble, a oni sami nie mogą dostrzec jej ruchu. Do czasu, aż przestaną ją obserwować, bo potem dostrzegają, że strach na wróble się poruszył.
    Choroba na jest przenoszona przez ptaki.
  • Słudzy rodziny Blood (Doktor Who) - strachy na wróble ożywione przez rodzinę kosmitów
  • Strach na wróble (Bob Budowniczy) - po prostu strach na wróble będący comic reliefem tego serialu dla dzieci
Poza tym takie strachy na wróble, które po prostu ożyły (albo ludzi, którzy się za takie strachy przebierali) znajdziemy także w dziełach takich jak:
  • Devil May Cry 4
  • Dungeons & Dragons
  • Gęsia skórka, odcinek 41: Strachy budzą się w nocy
  • Godzina Duchów, sezon 2. odcinek 11: Scarecrow
  • Martin Tajemniczy, odcinek 51: Noc Stracha Na Wróble
  • Mroczna noc stracha na wróble, 1981, reź. Frank De Felitta
  • Opowieści z krypty, sezon 2, odcinek 9: Four-sided Triangle
  • Pathfinder
  • Plewy, 2011, reż. Brett Simmons
  • Scooby Doo:
    • Co nowego u Scooby'ego, odcinek specjalny: Halloween Scooby'ego
    • Nowy Scooby Doo, odcinek 4: Scooby Doo spotyka Jonathana Wintersa
    • Scooby Doo i upiorny strach na wróble, film, 2013
    • Wyluzuj Scooby Doo, odcinek 21: Krakanie i Kichanie
  • itd.

To żyje! To żyje! Ale czemu?

Strachy na wróble są proste jak budowa cepa! To kukły, które z jakiegoś powodu ożyły.
Jednakże czasami warto się zastanowić, czemu ożyły. Można by wyróżnić cztery kategorie strachów na wróble:
  1. Strachy ożywione - czyli to, co opisałem powyżej. Normalny strach na wróble ożył.
  2. Strachy przemienione - innymi słowy, jakaś inna istota została zamieniona w stracha na wróble. Czasami jest to zwyczajna zamiana ciała w siano, czasami choroba, a czasami jest to bliżej nekromancji, gdyż strach na wróble jest w takim wypadku pewną formą zombiaka, martwym, ale ożywionym ciałem.
  3. strachy udawane - ktoś lub coś, co nie jest strachem na wróble, przybiera jego postać. To można by było jeszcze podzielić na:
    1. strachy przebrane - ludzie w kostiumach
    2. strachy zmiennokształtne - coś, co po prostu ma zdolność zmiany kształtów, przybiera formę stracha na wróble.
To, czemu przedstawiciele kategorii 2 i 3 się poruszają, nie trzeba do końca tłumaczyć. To żywe istoty (lub ewentualnie nieumarłe)! Kategoria 1 to zagadka. Co może bowiem ożywiać takiego stracha na wróble?
Jest kilka możliwych odpowiedzi:
  • magia
  • opętanie przez ducha/demona
  • rój małych istot kontrolujących ciało stracha
  • samoczynne uzyskanie samoświadomości
Oczywiście, takie propozycje są jedynie propozycjami i to powierzchownymi. Bo jaka to była magia? Jakaś magiczna komenda typu "przynieść, podnieś, pozamiataj" czy klątwa karząca strachowi pilnować danego terenu?
Cóż, to już od was zależy, co wybierzecie!

Motywy związane ze strachami na wróble

Strachy na wróble, choć pozornie proste, mają mnóstwo związanych z nimi motywów. Może to dlatego, że strachy na wróble są bardzo łatwe do dodania, a więc występują w wielu różnych odmianach.

Ptaki

Zacznijmy może od ciekawej rzeczy, jaką jest powiązanie strachów na wróble z ptakami. Relacja ta, o dziwo, rzadko bywa antagonistyczna.
Ptaki bardzo często są używane przez strachy na wróble niczym zdalna broń, atakująca ofiarę w czasie, gdy on sam się zbliża.

Pole

Strachy na wróble wyjątkowo rzadko pojawiają się poza wiejskimi sceneriami.
Szczególnie mocno są związane z polami, labiryntami z kukurydzy itd. Czasami można wręcz wyraźnie odnieść wrażenie, że jest to ich terytorium.

Horror ludowy

Strachy na wróble wydają się wręcz idealnymi potworami do horroru ludowego. Jakby nie patrzeć, podobny do nich wierzbin jest ikoną tego gatunku.
Sytuacja taka jak z Vanirem z Nie z tego świata idealnie pasują do horroru ludowego, gdyż można tutaj nawet mówić o poszczególnych elementach łańcucha horroru ludowego:
  • otoczeniu wiejskim
  • izolacji od cywilizowanej reszty świata
  • dawnych, krwawych tradycjach
Nawet jeśli strach na wróble nie jest głównym złym, wciąż może być ciekawym rekwizytem w horrorze ludowym, przecież tak mocno związanym ze stylistyką wiejską.

Dyńka!

Zazwyczaj strachy na wróble mają głowy zrobione z jakiegoś worka, lecz czasami zdarzają się ich przedstawienia z głowami z dyni, co w oczywisty sposób wiąże je z jack'o'lanternami, a tym samym i niektórymi motywami bezgłowych jeźdźców, którzy również zwykle mają głowy z dyni.
To też pozwala niektórym strachom na wróble na akty pirokinezy.

Nie tylko siano i szmaty

Czasami strachy na wróble nie są tak bardzo typowe i nie składają się ze szmat wypchanych sianem i może jeszcze drewna stanowiącego stelaż.
Czasami strachy na wróble czerpią z wizerunków strasznych, pogańskich kukieł (effigies) z filmów takich jak Blair Witch Project. Czasami zawierają w sobie takie materiały jak chociażby czaszki zwierząt, czyniąc je jeszcze straszniejszymi.

Zamiana w stracha na wróble

Istnieje wiele różnych stworów, które atakują ludzi i zamieniają ich w stworzenia takie same jak one: wampiry, wilkołaki, zombie...
Strachy na wróble są jednak pod tym względem wyjątkowe, bo przemiana ta może, ale nie musi być fantastyczna. Czasami jest to magiczna przemiana, czasami efekt jakiejś choroby, ale czasami strach na wróble spróbuje kogoś zabić i postawić na swoim miejscu.
Szczególnie ciekawe wydaje się zakończenie jednego z odcinków Godziny Duchów!

Śmieszny strach

Jednak nie każdy strach na wróble musi być straszny. Czasami zdarzają się także miłe kukły.

Halloween!

Zakończmy ten fragment wspomnieniem o elemencie, który łączy wiele poprzednich motywów, a także wydarzeniu, które ma się dziać już za kilka dni względem czasu, w którym planuję opublikować tego posta. Chodzi o Halloween!
Halloween, czyli wigilia Wszystkich Świętych, to dzień wiążący się z wieloma rzeczami:
  • dzień, w którym w wielu kulturach dusze z zaświatów miały przybywać na ziemię w odwiedziny
  • koniec okresu zbiorów dla Celtów
  • obecnie uznawane za "dzień potworów"
To więc idealnie pasuje do potwora tak mocno związanego jednocześnie ze strachem i z rolnictwem, tym bardziej jeśli ma on głowę z dyni, symbolu Halloween.
Ba! Jack Skellington przypomina trochę takie połączenie szkieletu i stracha na wróble.

Moje pomysły na strachy na wróble

Na koniec, zanim się pożegnamy na tydzień, chciałbym przedstawić wam kilka moich pomysłów na to, jak wykorzystać strachy na wróble w dziełach.
Strachy te należą do kategorii potworów bardzo różnorodnych, nie posiadających jakichś wołających o pomstę do nieba wad, które należy naprawić, ale nadal można zawsze coś dodać.

Pomysł #1: Gdy nie patrzysz...

Rzeźba z SCP, płaczące anioły z Doktora Who i manekin anatomiczny z Ghostwire Tokyo... Co łączy te potwory?
Fakt, że nie można zobaczyć tego, jak się ruszają. Dosłownie, cały trik polega tu na tym, że gdy się na nie patrzymy, stworzenia te są normalnymi rzeźbami i manekinami, ale gdy spuścimy z nich oczy choć na chwilę, chociażby po to, żeby mrugnąć, te mogą się poruszać, a tym samym zrobić nam krzywdę.
I takie coś można zrobić również w wypadku strachów na wróble! Wyobraźcie sobie, że jesteście śledzeni przez stracha na wróble, który pojawia się ciągle w waszym pobliżu, ale nigdy nie widzicie, żeby się poruszał.
Oczywiście, takie rzeczy wypadają najlepiej w dziełach z ruchomym obrazem, co podkreśla przerażający bezruch.

Pomysł #2: Sługa wiedźmy

To już bardziej klasyczny ożywiony strach na wróble. Wiecie, kukła animowana magią wiedźmy.
Niemniej czasami klasyki są najsmaczniejsze!

Pomysł #3: Won z mojego pola!

A teraz powiązanie strachów na wróble z polami. Co, jeśli strach na wróble nie może wyjść poza dany teren, swoje pole kukurydzy? Oczywiście, to może przyjmować różne formy, ale idea wielkiego pola, podobnego do wysokiej trawy z książki Kinga i Hilla, takiego w którym łatwo się zagubić, wydaje się najciekawszą opcją.



I to by było na tyle!
Mam nadzieję, że ten wpis się wam spodobał, tak samo jak cały spooktoberowy maraton.
Zostawcie komentarz i udostępnijcie tego posta, by mój blog się rozwijał.
Do przeczytania!

Bibliografia

Komentarze

Popularne posty