Na tropach monstrów #84: Puchate i rogate - OWCE

 Ohayo! a może Szetlandy!

Witam w kolejnym wpisie na moim blogu. Powoli zbliża się data wrzucenia wpisu o kozach (byłaby wcześniej, gdyby nie te wszystkie inne wpisy, które wymagały bycia wrzuconym w danym czasie, jak recenzje filmowe czy wpis z okazji miesiąca zdrowia psychicznego mężczyzn), więc czas, abym zajął się tematem kolejnych zwierząt domowych. I będą to zwierzęta bardzo bliskie genetycznie kozom, choć w symbolice wprost do nich przeciwne.

Dlatego właśnie chciałem napisać osobny wpis właśnie o nich!

A więc przygotujcie się na kroczenie po pas w żywych chmurach, strzeżcie się smoka-strażnika i uważajcie na ślady, żeby nie zatrzeć poszlak. Wszakże dziś będzie o owcach!

Czym jest owca - rys biologiczny

Czym jest owca, każdy widzi.
Definicja owcy jest bardzo łatwa, gdyż można ją zamknąć w jednym rodzaju - owcach (Ovis). Są to więc przedstawiciele rodziny wołowatych, podrodziny antylop, plemienia koziorożców. Oznacza to tyle, że wszystkie owce są nie tak dalekimi kuzynami kóz.
Rodzaj Ovis zawiera w sobie 7 gatunków:
  • owca domowa (Ovis aries) - z dwoma podgatunkami:
    • muflon śródziemnomorski (Ovis aries musimon) - zdziczały podgatunek żyjący obecnie w Europie
    • owca domowa (Ovis aries aries) - podgatunek udomowiony
  • gatunki owiec
    grafika autorstwa Terminninja
    CC-BY-SA 4.0
    owca stepowa/urial armeński (Ovis gmelini) - gatunek zamieszkujący stepy Bliskiego Wschodu
  • owca dzika/argal (Ovis ammon) - gatunek zamieszkujący obecnie góry w Azji
  • owca jukońska (Ovis dalli) - gatunek zamieszkujący północ Ameryki Północnej, od Alaski do Kolumbii Brytyjskiej
  • owca kanadyjska/ muflon kanadyjski (Ovis canadensis) - gatunek zamieszkujący Amerykę Północną, od Kolumbii Brytyjskiej do stanu Chihuahua w Meksyku
  • owca śnieżna (Ovis nivicola) - gatunek zamieszkujący północne tereny Rosji
  • urial hinduski (Ovis vignei) - gatunek zamieszkujący Bliski Wschód i Indie
A więc owce są bardzo proste do wytłumaczenia.
Oczywiście, są również zwierzęta nazywane owcami, choć nie będące przedstawicielami rodzaju Ovis, jak owca grzywiasta (Ammotragus lervia) 
Wszystkie są rogatymi, kopytnymi ssakami, które są przyzwyczajone do życia w trudnych warunkach, od stepów i pustyń Azji Mniejszej poprzez wysokie, mroźne góry.

Historia udomowienia

Owce miały zostać udomowione w historii kilka razy.
Dokładnie nie wiemy, jakie zwierzęta zostały udomowione, aby powstały domowe owce. Niektórzy spekulują, że chodzi o uriale, a inni teoretyzują, że owce te mogły pochodzić od owiec dzikich.
Pierwsze udomowienie owiec miało mieć miejsce pomiędzy 11 tysiącami a 8 tysiącami lat temu, w Mezopotamii... Nie powinno nas to jakoś bardzo dziwić, bo Mezopotamia ma dużo osiągnięć w byciu pierwszymi (pierwsze prawo, pierwsze miasta, pierwsze pismo itd.).
Około 7 tysiąclecia przed naszą erą owce miały być udamawiane także na terenach Pakistanu.
Z 6 tysiąclecia przed naszą erą z kolei pochodzą dowody na udomowienie owiec w Europie. Chodzi mianowicie o ślady kultury kastelnowskiej nieopodal Marsylii.
Od tych czasów owce mocno się rozprzestrzeniły po Europie, do tego stopnia, że były ważnymi zwierzętami dla ludów antycznych. Chociażby dla Greków, owce były głównymi zwierzętami hodowlanymi. Były one ważne także dla Skandynawów i Rzymian.
Po kilku tysiącleciach, Hiszpania i Szkocja stały się słynne z uwagi na swoje hodowle owiec.
Tymczasem owce żyjące dziś w Afryce nie są stamtąd. Przybyły już udomowione z Bliskiego Wschodu mniej więcej 7-8 tysięcy lat temu. Szybko jednak stały się ważną częścią afrykańskiej agrokultury, choć obecnie jedynie RPA ma ich sporą populację.

Jest jeszcze jednak jeden kontynent, o którym należy wspomnieć, jeśli mowa o owcach. Nie, nie Ameryka, choć przecież tam też owce domowe zostały przywiezione.
Mowa o kontynencie, który nie ma żadnych naturalnie występujących owiec. Chodzi o Australię, do której owce zostały sprowadzone w XVIII wieku i od tego czasu stały się jedną z najsłynniejszych części ekonomii.
Tym bardziej, że wełna była jednym z niewielu produktów, które mogły być produkowane w bardzo odległej przecież od Wielkiej Brytanii Australii i dotrzeć z powrotem na Wyspy Brytyjskie, zanim się zepsuły. W końcu, w przeciwieństwie do płodów rolnych, wełna się nie psuje.

Podobnie zresztą stało się na pobliskiej wyspie, jaką jest Nowa Zelandia. Tam również owce zadomowiły się wspaniale... A pewne papugi znalazły w nich całkiem dobre źródło tłuszczu. Ale poza keami, które są ogólnymi siewcami terroru, Nowa Zelandia jest dla owiec istnym rajem, bo nie ma tu naturalnych drapieżników.

Ale po co hoduje się owce?
Głównym zasobem, który się wymienia, gdy mowa owcach, jest ich wełna. Większość ras owiec jest hodowana z uwagi na ich grubą sierść. Tak hodowane owce mają tej sierści aż za dużo, więc muszą one być regularnie strzyżone, a ta sierść może został wykorzystana do tworzenia tkanin.
I choć wełnę można pozyskiwać także z innych zwierząt (kozy, wielbłądy, lamy, a nawet króliki), to właśnie owce są najbardziej związane z wełną.

Jednakże nie samą wełnę produkują owce. Podobnie jak inne ssaki, owce także produkują mleko. A mleko to wykorzystywane jest przez różne kultury do chociażby produkcji serów. Owczymi serami są chociażby feta, pecorino Romano, podhalańska bryndza czy oscypki. Do tego greckie jogurty (przynajmniej w Grecji) są często z mleka owczego.
No i oczywiście, owcze mięso jest jadalne. Mięso to nazywamy baraniną (dorosłe owce) lub jagnięciną (młode owce, poniżej 1 roku życia).

Inaczej mówiąc owce dają zarówno wełnę, mleko i mięso. Tym samym są bardzo przydatne dla społeczeństwa, dając zarówno surowce do wytwarzania ubrań, jak i pożywienie. Do pełnego bingo brakuje chyba tylko wykorzystania ich jako zwierząt pociągowych, jednakże tego możnaby było się spodziewać po zwierzętach wyraźnie mniejszych od bydła czy koni.

Owce w mitologii

Z uwagi na swoją przydatność owce oczywiście zapisały się także w mitach.
Zacznijmy może od bogów związanych z owcami, takich jak Khnum, jedno z wcieleń Ra, związane ze zmierzchem. Khnum (pisany również jak Chnum) był egipskim bogiem o głowie barana, któremu przypisuje się chociażby ulepienie z gliny ludzkości.
Odpowiednikiem Khnuma w Dolnym Egipcie był Banebdjedet, również baraniogłowi.
Innym egipskim bogiem o baraniej głowie był Heryszaf, bóstwo płodności, które było czczone w już zhellenizowanym Egipcie (głównym miejscem kultu było Heraklopolis Magna). Heryszaf miał stanowić odpowiednika greckich Heraklesa i Dionizosa.
Do tego istniało całkiem sporo bóstw opiekujących się owcami i ich pasterzami, bo zawód ten był bardzo ważny w dawnych kulturach.

Owce same w sobie były również stworzeniami w różnych mitach. Na przykład, przygody Argonautów miały na celu zabranie złotego runa (złotej wełny), by móc osadzić Jazona na tronie Jolkos.
Wełna ta miała pochodzić z Chrysomallosa, złotego, skrzydlatego barana. Miał on być, podobnie jak inny skrzydlaty ssak kopytny, synem Posejdona, który spłodził go wraz z nimfą Teofane. (A żeby było ciekawiej, spłodzili go pod postaciami owiec, bo życie seksualne bogów greckich byłoby zbyt nudne, by majstrować dzieci po ludzku!)
Chrysomallos miał zostać wysłany przez boginię chmur, Nefele, by uratować dwójkę jej dzieci, Fryksosa (syna) i Helle (córkę), których macocha, Ino, chciała poświęcić tego chłopca, by zakończyły się susze w Beocji. (Susze oczywiście były spowodowane brakiem chmur, za co odpowiadała Nefele, która uciekła z krainy, po tym jak jej kochanek, Athamas, zakochał się w Ino.) Razem rodzeństwo poleciało w siną dal na złotym baranie... ale Helle spadła do morza i się utopiła.
Fryksos dotarł na złotym baranie do Kolchidy, gdzie następnie osiadł. Poświęcił zwierzę bogom (czytaj: zabił i złożył je w ofierze), po czym zawiesił jego skórę w gaju poświęconym Aresowi. Sam zaś Chrysomallos trafił na nocne niebo jako konstelacja Barana.

Innym baranem wartym uwagi jest barometz, zwany również roślinnym barankiem z Tartarii. Jest to zoofit (hybryda rośliny i zwierzęcia), której owocem miała być owca, która miała żywić się pobliską roślinnością. Gdy zje już wszystkie okoliczne rośliny, barometz umiera.
obraz barometza
domena publiczna
Krew barometza smakuje jak miód. Do tego obecność barometza zwabia wilki.
Badacze doszukują się w barometzie prawdziwych roślin. Niektórzy uważają, że może to być bawełna (roślina o owocach przypominających kulki wełny). Z kolei Jorge Borges w Zoologii fantastycznej utożsamia barometza z widłakiem chińskim... Choć w rzeczywistości chodzi mu o inną roślinę, której łacińską nazwę podaje jako Lycopodium barometz... Choć tak naprawdę ta roślina nazywa się Cibotium barometz. Jest to paproć o kłączach, które wyglądają jak porośnięte wełną.
Zresztą, sam Borges opisuje barometza jako paproć, więc nazwa Lycopodium (widłak, jak Lycopodium clavatum, w. goździsty) jest botanicznym błędem z jego strony. No, ale on to pisał w latach 80., gdy nie było jeszcze powszechnego dostępu do internetu.

Innym stworzeniem o cechach barana jest tak zwany kriosfinks, czyli po prostu jedna z ozdób popularnych w egipskiej architekturze, przedstawiająca lwa z głową barana. Kriosfinksy były związane z postacią Ra (a więc znowu wracamy do Khnuma).

Niebiańskie baranki, czyli wątek religijny

Głównym powodem, dla którego zdecydowałem się napisać osobne wpisy o kozach i o owcach, jest ich odmienność w sferze znaczeń w religiach abrahamicznych, a w szczególności chrześcijaństwie. O ile kozy bywają przedstawiane jako demoniczne, tak owce są jak najbardziej kojarzone z niebiańskością.

św. Agnieszka 
obraz autorstwa Domenichino
Owce były ważnymi zwierzętami dla Żydów. Wiele ważnych postaci biblijnych było właśnie pasterzami owiec (od Abrahama, poprzez Mojżesza i Dawida).
Do tego owce były ważnymi zwierzętami ofiarnymi. To właśnie owieczka została zesłana Abrahamowi, by złożył ją w ofierze zamiast jego syna, Izaaka. I to właśnie baraninę jedli Żydzi w czasie dziesiątej plagi egipskiej, co do dziś upamiętnia Pascha.
No i oczywiście, najważniejszym symbolem związanym z owcami, jest chrześcijańskie nazywanie Jezusa Barankiem, który poświęcił się za grzechy ludzkości.

Z tego powodu wiele chrześcijańskich świętych jest ukazywanych z barankami, jak chociażby św. Agnieszka Rzymianka, której imię zresztą może pochodzi od rzymskiego "agnus", czyli właśnie baranek.
Do tego, w Biblii znajdziemy dużo metafor i przypowieści związanych z owcami lub ich pasterstwem.
W efekcie, w chrześcijańskich kulturach owce mają ważną, symboliczną rolę.

Owce w popkulturze

Owce nie są jednak zbyt ważne w fantastyce.
Podobnie jak kozy, owce są zazwyczaj zwierzętami hodowlanymi, które widać na farmach, ale poza tym nie wiele się z nimi dzieje. A z uwagi, że owce mają wręcz niebiańsko dobrą reputację, o wiele rzadziej są one wykorzystywane przez autorów jako przeszkody dla bohaterów.
Kozy są demoniczne, mogą być wykorzystane jako symbol czarnej magii itd. Ale owce? Owce są miłe, grzeczne i w ogóle... Z tą różnicą, że w rzeczywistości, jak wszystkie zwierzęta, potrafią być groźne, uparte, agresywne i tak dalej. Pod tym względem przypominają trochę kozy (które przecież są przedstawicielami tego samego plemienia).
Ale to nie zmienia faktu, że owce są stosunkowo rzadko używane do czegoś większego w fantastyce.

Magic the Gathering

W MtG owiec jest... 7. Tak, owce stanowią bardzo małą kategorię stworzeń w MtG, chyba najmniejszą spośród wszystkich omawianych przeze mnie na tym blogu stworzeń.
grafika używa obrazu "Nyx-Fleece Ram"
autorstwa Terese Nielsen

Większość owiec jest biała (57,1%). Wśród nich znajdziemy theroską interpretację Chrysomallosa (biel jako wcielenie boskiej łaski), górskiego wierzchowca z Thurden Junction (być może związane z udomowieniem...), wcielenie niewinności z Duskmourn (bo niewinność pasuje do bieli jak ulał) oraz owco-koalę z crossoveru z Avatarem (takie małe, słodko śpiące UwU).
Jest jedna niebieska owca, która jest właściwie owcoczłekiem pracującym jako balerina.
Zieloną owcą jest potężny i do tego dziki baran z Ravnici.
Tymczasem owca bezbarwna to robot.
Inaczej mówiąc, owce w Magicu nie są jakoś niezwykle ciekawe. Nie mają jakichś wyraźnie ważnych ról w lore. No, ale to jedynie podkreśla to, że owce mają bardzo pozytywny PR, więc nie robi się z nimi zbyt wiele.

Dungeons & Dragons

Zazwyczaj zaczynam od D&D, ale tu... no, cóż. W 5 edycji (a także edycji 5,5) nie ma zbyt wielu ciekawych owiec. Są jakieś barany, są nawet wielkie barany, ale to nadal są po prostu zwierzęta...
Jest pewna wariacja na temat Chrysomallosa... Ale to jest stworzenie z Theros, więc idzie na poczet MtG.

Jest jednak jedna istota, która również wydaje się wariacją na temat innego mitycznego barana. Wilk w owczej skórze wydaje się bowiem inspirowany barometzem. A dokładniej, wydaje się zadawać pytanie: co by się stało, gdyby barometz był rośliną mięsożerną.
Wilk w owczej skórze przypomina pieniek, na którym siedzi jakieś leśne zwierzątko (zazwyczaj królik). Tylko że w rzeczywistości to zwierzę nie siedzi na pieńku, a jest przynętą (zazwyczaj zwłokami zwierzęcia) kontrolowaną przez macki/pnącza rośliny. Gdy jakieś zwierzę zbliży się, by upolować przynętę, roślina się budzi i pochwytuje niedoszłego drapieżnika.
Rozmnażanie się tych istot również jest ciekawe. Umieszczają one nasiona w ciałach upolowanych zwierząt i pozwalają, by inne zwierzęta je zjadły. Dzięki temu roślina może dostać się na nowe terytorium... No, ale nasiono nie wychodzi normalnie, razem z odchodami. Nie, ono rośnie wewnątrz zwierzęcia, po czym odwala ksenomorfa i wyskakuje z ciała drapieżnika, który będzie jego pierwszym posiłkiem. 
Co ciekawe, pierwsze pojawienie się tego stworzenia (Expedition to the Barrier Peaks w AD&D) sugeruje wilk w owczej skórze może być kosmitą.

Inne owce w popkulturze

Jak mówiłem, owce nie mają zbyt wielkich ról w typowej fantastyce. O wiele częściej spotykamy je jednak w baśniach, fikcji zwierzęcej czy też innych kreskówkach. No i są jeszcze dzieła, które używają owiec w tle, jak na zwierzęta w zagrodzie przystało.
Takimi owcami są:
  • Ada (Lamb, 2021) - tajemnicza mutantka, pół-człowiek, pół-owca wychowywana przez Marię i Ingvara.
  • Angus Oldfield (Czarna owca, 2006) - pasterz owiec zmieniony w owcołaka w wyniku ugryzienia przez zmutowaną owcę.
  • Barbara (Reverse: 1999) - połączenie dziewczynki i owieczki, genetyczny eksperyment, który miał na celu połączenie ze sobą genotypów człowieka i arkanisty, a następnie sklonowanie go (w macicy owcy). Ma zdolności związane ze snami.
  • elektryczne owce (Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?) - jedne ze sztucznych zwierząt, które miały udowadniać, że ich właściciele są empatyczni. Jedną z takich owiec ma główny bohater, Rick Deckard.
  • Jagna Obłoczek (Zwierzogród, 2016) - asystentka burmistrza, która stała za próbami podburzenia mieszkańców przeciwko mięsożercom.
  • Mareep (Pokemon) - pokemon typu elektrycznego będący jednocześnie owcą 
  • Otis (uniwersum SCP) - baran znajdujący się pod opieką WWS (Wilson's Wildlife Solutions). Potrafi usypiać ludzi, a jego wełna odrasta po tygodniu od strzyżenia
  • Shaun (Baranek Shaun) - tytułowy bohater, zaradny baranek
  • stado George'a (Sprawiedliwość owiec, 2026) - stado owiec, którym George codziennie czytał kryminały, przez co, gdy ten został zabity, one rozwiązały zagadkę jego śmierci.
  • Zis Boom Ba /SCP-1874 - owca (czarna górska walijska), która wybucha, gdy zostanie dotknięta przez ssaka innego niż owca
  • zmutowane stado Oldfieldów (Czarna owca, 2006) - zmutowane w wyniku ugryzienia przez mutanta owce-ludojady
Widać więc, że owce są bardziej normalnymi zwierzakami albo symbolami niż jakimiś potężnymi istotami. W rzadkich wypadkach owce są jakimiś mutantami, bombaaami albo czymś podobnym, jednakże rzadko kiedy są takimi magicznymi bestiami, jak to się zdarza innym zwierzętom. 

Motywy związane z owcami

Oczywiście, owce, choć nie są same w sobie jakoś niesamowicie wybitne, mogą pochwalić się tym, że są całkiem różnorodne, jeśli chodzi o motywy.

Dobra owieczka

Zacznijmy od najczęstszego, aczkolwiek najmniej wyrazistego w swym smaku motywu, jakim jest przedstawianie owiec jako miłych, potulnych zwierzątek. Częściowo jest to oczywiście związane z chrześcijańskim symbolizmem, bo przecież nie można było dopuścić, żeby zwierzę symbolizujące Chrystusa miało złą renomę!
Owce są więc raczej miłe, przytulne, niezbyt skore do agresji...
Ci wszyscy autorzy chyba nie mieli zbytniej styczności z prawdziwymi owcami, bo w rzeczywistości owce są tak samo zdolne do walki jak wiele innych podobnych zwierząt. Do tego, choć niektóre owce naturalnie nie mają rogów (głównie samice), to nadal mogą spróbować staranować kogoś, jeśli coś się im nie spodoba.

Chmury

W Sprawiedliwości owiec istnieje mit wśród owiec, że owce wcale nie umierają, lecz zmieniają się w chmury. Rzecz jasna, owce naprawdę umierają, a większość owiec to po prostu wypiera, jednakże mamy powody podejrzewać, że owce w tym filmie naprawdę zmieniają się w chmury. A dokładniej, ich dusze.
I takie ciekawe powiązania owiec z chmurami zdarzają się częściej. W końcu owcza wełna przypomina trochę chmurę. Zresztą, to, że właśnie Nefele, nimfa chmur, zsyła swoim dzieciom na pomoc złotego barana, też jest ciekawym powiązaniem.

Elektryczne owce (o których się śni)

A skoro mowa o chmurach, warto zwrócić uwagę, że owce mogą być powiązane także z elektrycznością i prądem. W końcu, pasuje to do zwierząt, które są takimi żywymi chmurami.
Zresztą, popularność elektrycznych owiec brać się może także z dzieła Phillipa K. Dicka, które było pierwowzorem Blade Runnera, a tym samym ważnym dziełem w gatunku cyberpunk. Elektryczne owce były tam robotami, jednak... No właśnie, były to owce.
No i jeszcze dochodzi to słynne pytanie "Czy X śni o Y?", które bierze się od tytułu dzieła "Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?".

Sny

A skoro mowa o śnieniu, warto zwrócić uwagę, że owce są również wiązane ze snami.
Głównie dlatego, że utarło się, że gdy nie można zasnąć, liczy się owce. Przyjmuje to różne formy, od tego, że ktoś wyobraża sobie liczenie owiec, co wprowadza go w senność, poprzez przypadki, że liczenie prawdziwych owiec doprowadza kogoś do drzemki.
W nieco bardziej fantastycznych dziełach, owce czasami mają magiczne zdolności związane ze snem, jak Otis, który potrafi usypiać ludzi.

Wybuchające owce

Innym ciekawym motywem są owce, które eksplodują. Czemu eksplodują? Różnie to bywa!
A powody doylowskie są proste - komedia. Wybuchające owce są absurdalne, a przez to i śmieszne.
Wiecie, w jednym momencie słyszymy "Beeee", a w drugim "Buuum!".

Posłuszność

Czasami owce są także wiązane z posłusznością. I to skrajną.
Fani teorii spiskowych nazywają swoich przeciwników owcami (przynajmniej w języku angielskim) ze względu na to, że owce są zwierzętami stadnymi. Jeśli przywódca stada coś zarządzi, reszta owiec to robi.

Magiczna wełna

Jak mówiłem wcześniej, owce słyną z wełny. Inne zwierzęta też mogą produkować wełnę, ale to owce są tymi, które przychodzą na myśl natychmiast.
W niektórych dziełach ta wełna okazuje się magiczna. Jest w jakiś sposób niezniszczalna, lecznicza albo ma inne właściwości, których wełna mieć nie powinna.

Wierzchowce

Rzadko, bo rzadko, ale czasami zdarza się, że owce pełnią rolę wierzchowców, na których jeżdżą humanoidy. Najlepszym tego przykładem są oczywiście barany ujeżdżane przez krasnoludy z Azeroth.

Moje pomysły na owce

Czas na ostatni segment tego wpisu, w którym opowiadam wam o moich pomysłach na dane istoty.
I trzeba przyznać, w przeciwieństwie do wielu innych normalnych zwierząt, ale podobnie jak w wypadku chociażby gryfów, mam wyraźną ideę, która mi tu by przyświecała. Chodzi mianowicie o wydobycie potencjału, który drzemie w danych stworzeniach, a który nie jest eksploatowany moim zdaniem wystarczająco.
Bo jest bowiem w czego czerpać...

Pomysł #1: Chrysomallos

To aż zadziwiające, że Chrysomallos nie doczekał się choćby odrobinę większej ilości użyć. Wszakże, jest on prosty jak budowa cepa: owca ze złotą wełną i skrzydłami (choć to ostanie nawet niekoniecznie). Czy to naprawdę tak dużo?
A taką złotą owcę można wykorzystać w dziele na wiele sposobów, zaczynając od mucguffina (słynne złote runo), a na spotkaniu ze skrzydlatym baranem kończąc.

Pomysł #2: Barometz

Jagnię tartaryjskie jest kolejnym pomysłem, którego aż szkoda by było nie wykorzystać.
To może być, podobnie jak wilk w owczej skórze z D&D, roślina manipulująca szczątkami zwierzęcia... Ale to może być również roślina, której owoce przypominają akurat owcę pod niemal każdym względem.
To, czy barometz byłby mięsożerny czy nie, już zależy od autora... No, ale błagam, zróbcie w końcu coś przy użyciu barometza, bo to taka fajna istota!

Pomysł #3: Burzowe owce

A teraz coś kompletnie wymyślonego, nie opartego na wcześniejszych mitach czy folklorze...
Wyobraźcie sobie żywiołaki chmur, które przyjmują formy owiec. I jako żywe chmury potrafią być słodkie i mięciutkie, ale także potrafią strzelać piorunami niczym chmury burzowe.
To po prostu brzmi ciekawie!



I to by było już chyba na tyle.
Mam nadzieję, że ten wpis się wam spodobał i dowiedzieliście się z niego czegoś ciekawego. Zostawcie komentarz i udostępnijcie tego posta, by mój blog mógł się rozwijać.
Do przeczytania!

Bibliografia:

Komentarze

Popularne posty