Ohayo! a może Naggaroth?
Witam w kolejnym wpisie na moim blogu. Ostatnio pisałem o niewolnictwie, co sprawiło, że natknąłem się na film na kanale Grungeon Mastera o mrocznych elfach. To też sprawiło, że zacząłem zastanawiać się nad w miarę popularnym motywem istnienia ras, które są odpowiednikami typowych ras, tylko że mrocznymi. Zazwyczaj przykładami tego są mroczne elfy, jednakże znajdziemy także przykłady mrocznych krasnoludów, mrocznych gnomów itd.
Do tego jeszcze obecnie słucham sobie audiobooków dotyczących nowego dodatku do MtG: Lorwynn Eclipsed. Niestety, jedyna postać niebinarna, Ashling, została zmisgenderowana i uznana za kobietę (a przypominam, rozważania o płciowości Ashling i to prowadzone przez samu Ashling odbywały się w czasach, gdy nie słyszało się zbytnio o osobach niebinarnych), ale poza tym historia jest nawet fajna. No i dowiedzieliśmy się, że jeden z bohaterów, którego losy śledziliśmy przez jakiś rok, Kellan, jest księciem Shadowmoor. Tak, Oko jest synem Ooony, poprzedniej królowej wróżek, a tym samym bratem obecnej królowej wróżek, Maralen. Ale Lorwynn-Shadowmoor jest planem bardzo ciekawym, gdyż za dnia jego ludy są zupełnie inne niż nocą. Ktoś mógłby powiedzieć, że ludy Lorwynnu są istotami świetlistymi, a Shadowmooru mrocznymi.
 |
| grafika zawiera fragmenty obrazów z WoWa, D&D, TES Legends, Warhammera i Avengers: EMH |
A więc przyjrzyjmy się tym mrocznym rasom!
Skąd się wzięły mroczne rasy?
Krótka odpowiedź: mitologia nordycka!
To właśnie tam znajdziemy genezę mrocznych elfów (Dökkálfar, svartálfar albo myrkálfar ) i jasnych elfów (Ljósálfar). Miały być to dwa ludy, zamieszkujące dwa różne światy: Alfheim i Svartalfheim, co można tłumaczyć jako "dom elfów" i "dom mrocznych elfów". Niemniej, istnienie mrocznych elfów jest dość mocno kwestionowane, gdyż... jest o nich bardzo mało napisane. Są jedynie wspomniane, a Svartalfheim miał być zamieszkany przez... krasnoludy.
Zresztą, mówiąc o mitologii nordyckiej, należy zauważyć, że źródła jej nie do końca muszą być rzetelne i zgodne z tym, w co wierzyli skandynawscy poganie. Źródła, które uznajemy za podstawy mitologii nordyckiej, pochodzą z czasów, gdy na tych terenach pojawiało się już chrześcijaństwo, podobnie jak opisy słowiańskiej mitologii pochodzą z okresów już po oficjalnej chrystianizacji. Dlatego też często poddaje się w wątpliwość prawdziwość niektórych opisów, w tym samego Ragnaroku czy postaci Lokiego.
Ale w rozmowach o elfach też pojawia się ten wątek. Wyraźna dychotomia istot światła i ciemności jest zdecydowanie czymś charakterystycznym dla monoteistycznych wierzeń, które często posługują się binarnym podziałem na dobro i zło, światło i ciemność.
A więc można założyć, że podział na mroczne i jasne elfy jest trochę tożsamy z podziałem na demony i anioły. Tym bardziej, że elfy początkowo nie miały być istotami o podobnym statusie do ludzi, lecz istotami nadprzyrodzonymi.
Oczywiście, nordyckie elfy nie są jedyną grupą, w której można znaleźć taką dychotomię. Szkockie wróżki dzielić się miały bowiem na dwa rodzaje dworów: Seelie (Cne, Jasne...) i Unseelie (Niecne, Mroczne...). Podział ten nie oznaczał jednak, że jedne były dobre, a drugie złe. Zamiast tego te pierwsze miały być przyjaźniej nastawione do ludzi, bardziej pomocne i nie czyniące źle, jeśli nie zostały sprowokowane, a te drugie miały być o wiele bardziej skłonne do zaczynania zwad.
Same elfy z Dworu Unseelie miały być bardziej potworne, ale niekoniecznie miało to znaczyć, że stanowiły całkowicie odrębne gatunki od tych z Dworu Seelie. Boggart mógł bowiem okazać się brownie w dzień złej fryzury!
Współczesne mroczne elfy - skąd się wzięły?
Krótko mówiąc, stamtąd, skąd wzięły się licze, hienowate gnolle czy geniusze żywiołów. Z D&D!
W D&D pojawiły się drowy, mroczne elfy stanowiące niejako opozycję do wszystkich innych odmian elfiej rasy. Choć bowiem istnieli u Tolkiena Moriquendi, elfy nie podążające za światłem Valinoru, jednak ich rola w świecie chyba nie jest większa niż dwójki błękitnych czarodziejów.
Sama nazwa "drow" pochodzi z folkloru szkockich wysp.
Z D&D później mroczne elfy zostały zaimportowane do wielu innych światów: Heroesów, Warhammera, The Elder Scrolls (zawsze chcę powiedzieć na całą serię Skyrim, ale się powstrzymuję) itd.
Mroczne elfy często różniły się od reszty elfów kolorem skóry, który był ciemniejszy, jak na "dark elves", które można również tłumaczyć jako ciemne elfy, przystało. Co jest o tyle ciekawe, że jeden z braci Grimm, Jacob, uważał, że oryginalne Dökkálfar mogły być uznawane za blade elfy.
Inną cechą popularną jest ich życie w mrokach jaskiń i innych podziemi, co brzmi niezbyt intuicyjnie biorąc pod uwagę ich typowy kolor skóry, ale ma o wiele więcej sensu, biorąc pod uwagę teorię Grimma. No i oczywiście, elfy mroczne często wykorzystują mroczne formy magii, jak nekromancja, magia ciemności itd.
Mroczne elfy stanowią główny rodzaj mrocznych wersji ras.
Jednakże nie są jedynymi. Czasami można znaleźć złe/mroczne wersje krasnoludów, a także innych ras. Oczywiście, mówiąc o mrocznych rasach, zapewne będziemy mieć do czynienia z przeważającą większością elfów, ale są też inne przypadki.
Ale skąd się wzięły mroczne rasy?
Mroczne rasy mogą wydawać się w pewien sposób wynikiem binarnego podziału wielu światów fantasy. Mamy istoty dobra i istoty zła. Choć bowiem we współczesnej fantastyce ten podział wydaje się zacierać, w czasach kształtowania się tego gatunku był on całkiem widoczny. I poniekąd do dziś można znaleźć dzieła, które go wykorzystują, traktując stronę dobra jako po prostu normalną, a zaznaczając wyraźnie potworność tych drugich.
Edyta Rudolf nazywa takie istoty Dziećmi Światła i Dziećmi Ciemności.
Istnienie mrocznych ras będących odpowiednikami normalnych ras można uznać, przynajmniej początkowo, za przykład swoistej symetrii. Jeśli wśród Dzieci Światła jest taka rasa, to wśród Dzieci Ciemności istnieje jej odpowiednik.
Zazwyczaj jednak możemy mówić o symetrii całkiem dokładnej, gdzie zmiana polega w dużej mierze na dodaniu mroku do danej rasy, nie przekształcając jej aż tak bardzo. Należy jednak zauważyć, że u Tolkiena także istniała taka symetria, przynajmniej do pewnego stopnia. Jak bowiem pewnie wielu zdaje sobie sprawę, słudzy Saurona często powstawali po to, by stanowić parodię i drwinę z istot stworzonych przez Eru Iluvatara. W ten sposób orkowie są przedstawiani jako antyteza elfów, a trolle entów. Oczywiście, główne powiązanie orków z elfami jest teorią, której nawet sam ród Tolkienów nie może potwierdzić, bo oni sami już się w tym wszystkim zagubili, ale można ich przedstawić niejako w ramach opozycji.
Zazwyczaj jednak mroczne wersje różnych ras są po prostu odłamem tych ras, które dobrowolnie lub pod przymusem przyjęły mroczne wpływy. Czasami te mroczne wpływy to wpływy złych bogów, magiczne skażenie itd. A czasami jest to po prostu odmienność kulturowa.
O wiele rzadziej rasy te powstały w sposób konwergentny, gdzie dwie linie ewolucyjne (lub dwa akty stworzenia, dla fanów kreacjonizmu w światotwórstwie) prowadzą do podobnych rozwiązań. Zazwyczaj jednak konwergencja ta wynika ze skopiowania pierwszego przepisu.
Co bardzo ważne, zazwyczaj nie mamy pełnej symetrii, gdzie każda rasa ma swojego mrocznego odpowiednika. Zazwyczaj zdarza się to elfom, rzadziej krasnoludom. Ludzie raczej nie miewają swoich mrocznych odpowiedników, bo oni akurat zazwyczaj mogą bez żadnych większych dysonansów być przedstawiani po stronie sił zła.
Trzy rodzaje elfów
Nim jednak przejdziemy do omawiania różnych mrocznych ras, chciałbym powiedzieć trochę o elfach, gdyż będzie tu dużo elfów. Otóż, elfy zazwyczaj mają wiele różnych podras, zupełnie jak Eevee.
Zazwyczaj mamy do czynienia z co najmniej trzema ich odmianami:
- elfy wysokie - zazwyczaj najbardziej związane z kulturą wysoką, potężną magią i wiedzą. Miewają wiele elementów arystokracji i bywają pyszne tak, że dziwne, że ego nawet jednego z nich jest w stanie pomieścić się w jednej sali balowej.
- elfy leśne - zazwyczaj najbardziej związane z naturą, żyją w potężnych lasach i wykorzystują magię natury.
- elfy mroczne - związane z mroczną magią, często żyjące w jaskiniach albo innych Podmrokach.
Niekiedy można spotkać się także z elfami morskimi, gwiezdnymi, słonecznymi itd., jednak najczęściej występuje podział na te 3 archetypy.
Podział ten może się przydać później... W sumie, niemal na każdym kroku, bo będzie dużo elfów!
Przegląd mrocznych ras
Jak mówiłem, przechodzimy do przeglądu mrocznych ras, żeby zobaczyć, jak zostały one stworzone. Będzie dużo różnych przykładów, nawet jeśli zdecydowana większość należałaby do elfów.
Dungeons & Dragons
Zacznijmy może od D&D, skąd w ogóle wzięły się obecne mroczne elfy. Drowy są odmianą elfów o ciemnej skórze, zazwyczaj przedstawianej w kolorach szarości, choć dawniej bywały także w odcieniach brązu czy nawet fioletowawych. Ich włosy zazwyczaj mają białą barwę.
W większości, są oni wyznawcami bogini Lolth, dawnej małżonki bóstwa elfów, Corellona Larethiana, znanej wtedy pod imieniem Araushnee, która się na niego wściekła, podbiła część Otchłani i wyprowadziła część elfów (czyli właśnie drowy) do Podmroku. Wpływy bogini pająków na drowy są bardzo mocno widoczne. Ich kultura jest silnie matriarchalna, a same kobiety są większe i silniejsze od mężczyzn, tak samo jak dzieje się to u pająków. Społeczeństwo drowów jest bardzo okrutne i ksenofobiczne, uznając rasy żyjące na powierzchni za gorsze. Relacje wewnątrz społeczności również nie należą do najlepszych, gdyż okazywanie pozytywnych emocji jest niemile widziane, ale za to lubi się okazywanie okrucieństwa i krzywdzenie innych. Spotykane były tam chociażby niewolnictwo czy ofiary z elfów, a dokładniej mówiąc, samych drowów.
Tak, matka Drizzta, Malice, złożyła jego ojca w ofierze Lolth.
Krótko mówiąc, społeczeństwo drowów jest w złym matriarchatem typu BDSM, gdzie kobiety sprawują kontrolę, zarówno militarną, polityczną, jak i wszelką inną. Mężczyźni mają tam przechlapane i nie można się dziwić, że wiele drowów (a przynajmniej ci najbardziej znani, jak Drizzt czy Jarlaxle), które uciekły z Podmroku to właśnie faceci.
Zresztą, wszystkim drowom żyje się dość niefajnie, gdyż przeżyć mogą jedynie najsilniejsi. Każdy drow przechodzi test Loth, w trakcie którego odbywa walkę na śmierć i życie z innym drowem. Ci, którzy nie przejdą tego testu, w najlepszym wypadku po prostu giną, ale istnieje też opcja, że taki drow jakoś przeżyje, choć wtedy staje się on driderem, abominacją, elfem od pasa w górę, ale pająkiem od pasa w dół. Dridery muszą pić krew, bo bez tego umierają po co najwyżej czterech dniach. A więc, naprawdę opcje nie są zbyt przyjemne.
No, ale nie wszystkie drowy takie są. Niektóre po prostu uciekły spod wpływu Lolth i dominującej kultury drowów, stając zamiast tego wyznawcami córki Lolth i Corellona, Eilistraee. Drowy te są zdecydowanie przyjemniejsze do przebywania z nimi, a także o wiele częściej przebywają na powierzchni. Co nie zmienia faktu, że drowy są biologicznie wrażliwe na słońce i łatwo dostają oparzeń słonecznych.
Ale drowy nie są jedynymi mrocznymi rasami w D&D. Wprost przeciwnie, ich miejsce zamieszkania jest domem także innych mrocznych ras.
Duergarowie są określani mianem mrocznych krasnoludów. Ich skóra jest szara, a do tego zazwyczaj oni są łysi. Mężczyźni mają co prawda zarost, ale włosy na czubkach głowy im nie rosną albo te włosy jakoś depilują.
Duergarowie pochodzą od krasnoludów, które zostały porwane przez łupieżców umysłu jako niewolnicy. Po wielu pokoleniach przemienili się w obecne szaroskóre krasnoludy o zdolnościach psionicznych. Ach! No i są wyznawcami boga niewolnictwa i ksenofobii!
Są bardzo pragmatyczni, wykorzystując swą znajomość rzemiosła do tworzenia głównie przedmiotów, które by im się przydawały, bez zbędnych ozdób.
Inną kategorią są głębinowe gnomy, svirfnebliny. One również mają szarą skórę i rzadko kiedy mają włosy. W przeciwieństwie do optymistycznych gnomów z powierzchni, snirfnebliny są poważne i podejrzliwe. Nie są jednak aż tak złe, jak wiele innych ras Podmroku, lecz zdecydowanie były kształtowane w nieprzyjaznym jego środowisku.
Do tego warto także wspomnieć o nie żyjących w Podmroku, shadar-kai, czyli elfach służących Kruczej Królowej, których ciała przyjmują barwę bladej szarości, a ich usposobienie jest raczej ponure.
Warhammer
W Warhammerze (Fantasy, warto dodać) mamy trzy rodzaje elfów: wysokie (asur) żyjące w Ulthuanie, leśne (asrai) z lasu Athel Loren oraz mroczne (druchii) z Naggaroth. Różnice między nimi są przede wszystkim kulturowe, gdyż nie różnią się one biologicznie, kolorem skóry itd.
Krótko mówiąc, Druchii to elfy, które są po stronie Malekitha, syna pierwszego Króla Feniksa, Aenariona, i jego kochanki, Morathi. Nie został on jednak wybrany na kolejnego Króla Feniksa, co sprawiło, że Malekith musiał opuścić Ulthuan i założył kolonię w Nowym Świecie, na mroźnym kontynencie zwanym Naggaroth, którą nazwał Naggarok. Malekith kilkukrotnie próbował odzyskać należny mu, według niego, tron, co doprowadziło do wojny domowej wśród elfów.
Jednak wywołanie wojny domowej nie jest jedyną złą rzeczą, której dopuścili się Druchii. Studiowali oni bowiem mroczne formy magii, a także czasami wyzwali bogów Chaosu, w szczególności, Slanesha. Oczywiście, mieli oni także swojego własnego boga, Khaine'a, boga mordu i wojny, który jednak jest bowiem elfickim.
Mroczne elfy są zdecydowanie narcystyczne, uznając wszystkie inne rasy za mniej warte od nich, wliczając w poczet tych innych ras także inne elfy. Nie oznacza to jednak, że są gotowi wszystkich powybijać, gdyż potrzebują ich jako niewolników, by wykonywali działania, które są nie warte uwagi Druchii: rolnictwo, praca fizyczna, a także bycie ofiarami w rytuałach religijnych. Mroczne elfy pozyskują niewolników z najazdów, których dokonują wszędzie, gdzie się da.
Magia mrocznych elfów jest zazwyczaj wykonywana przez kobiety, podczas gdy męscy czarownicy zostali przeklęci przez Malekitha z obawy przed ich zdradą. Jedynym, który magiem-mężczyzną może być bowiem tylko sam Malekith.
Do tego wśród armii mrocznych elfów znajdziemy typowych asasynów, różne rodzaje wojowników, strzelców, a także piratów. Jest też kawaleria oraz różnego rodzaju potwory.
Jednocześnie jednak istnieje także inna mroczna rasa, odpowiednik krasnoludów, czyli krasnoludy chaosu, zwanych także Drath. Różnią się one lekko od normalnych krasnoludów, chociażby tym, że mają kły, a także zdarzają się im inne mutacje. Do tego, podczas gdy krasnoludy są niemalże chodzącą antymagią, krasnoludy chaosu korzystają z magii.
Tak samo, jak Druchii wykorzystują niewolników do codziennych prac, tak Drath wykorzystują ich jako mięso armatnie, pierwszą linię wojowników.
Heroes of Might and Magic V-VII
W Ashanie głównym źródłem mrocznych ras jest frakcja Lochu.
To własnie tam znajdziemy mroczne elfy, które są... normalnymi elfami, tworami smoczej bogini ziemi, Sylanny, które jednak zostały zwabione w szpony jej siostry, smoczej bogini ciemności, Malassy, do królestwa Ygg-chall. Dokładniej mówiąc, elfy te miały poprosić o pomoc Beztwarzowych, dzieci Malassy, w pokonaniu najazdu ludzi, w zamian za co elfy miały przekonwertować się na wiarę w boginię ciemności.
Choć kilkukrotnie słyszałem o fabułach, w których elfy te próbowały powrócić do wiary w Sylannę, nie mogę powiedzieć, że mroczne elfy cierpią jakoś bardzo w Lochu. Ta frakcja bowiem stawia ich całkiem wysoko w swojej hierarchii i to właśnie mroczne elfy są uznawane za dominującą rasę Lochu, mimo że Loch jest bardzo zróżnicowany, jeśli chodzi o rasy tam istniejące. Elfy te pełnią rolę zarówno asasynów, jak i magów.
Jednocześnie jednak w HoMM 7 istnieje inna jednostka Lochu o podobnej do mrocznych elfów historii. Chodzi o meduzy, które są nagami, a więc rasą związaną z Sanktuarium i smoczą boginią wody, Shalassą. Część z nich jednak trafiła do Ygg-chal i została całkiem zdolnymi magami ciemności.
Warcraft
W Warcrafcie nie mrocznych elfów. Są jedynie nocne elfy, które są pierwotnymi elfami, które wyewoluowały z nocnych trolli pod wpływem tajemnej energii Studni Wieczności. Mają one ciemniejszą skórę niż elfy wysokie/krwawe, jednakże pod wieloma względami przypominają raczej elfy leśne niż mroczne. Jeśli już, aspekty elfów mrocznych można znaleźć wśród elfów wysokich i krwawych, a także wśród elfów pustki, odłamu wysokich elfów, które postanowiły ugasić głód magii przy pomocy niebezpiecznych energii Pustki.
Jednocześnie jednak z nocnych elfów spaczonych energiami Nieporządku powstały satyry, a z wysoko urodzonych pod władzą Azshary i pobłogosławionych przez N'zotha powstały nagi.
Innego rodzaju przemiany znajdziemy również wśród:
- eredarów, których część oddała się energiom Nieporządku, stając się man'ari, podczas gdy reszta stała się draenei
- orków, których większość dała się spaczyć krwi Mannorotha i energią spaczenia, stając się zielonymi orkami, a część z nich dała się spaczyć ponownie
Do tego są jeszcze czarnorytne krasnoludy, plemię krasnoludów, które zasłynęło z tego, że w trakcie wojny między nimi, a resztą krasnoludów ich przywódca przywołał Ragnarosa, co skończyło się zniewoleniem czarnorytnych... Czy wspominałem, że czarnorytne krasnoludy są czarne/ciemno szare?
The Elder Scrolls
Na Tamriel istnieje wiele rodzajów merów, czyli elfów. Spośród nich można wyróżnić elfy mroczne, czyli dunmerów. Pierwotnie byli oni chimerami (chimer), elfami o skórze koloru brązu, jednak w wyniku klątwy bogini Azury przemienili się w szaroskóre, czerwonookie elfy mroczne, które znamy do dziś.
Dunmerowie żyją w niezbyt przyjaznym środowisku Morrowind.
Jeśli chodzi o religię, wśród dunmerów istnieją dwie: czczenie deadrycznych książąt albo trójki królów-bogów zwanych Trybunałem.
Podobnie można powiedzieć także o orsimerach, czyli elfach podążających za swoim przywódcą Trinimaciem, znanym obecnie jako deadryczny książę Malacath, aż przeobrazili się w znanych nam dziś orków.
Black Clover
W Black Clover również można znaleźć mroczne elfy. Właściwie, mroczne elfy nie są rasą, lecz zjawiskiem. Gdy elf doznaje bardzo mocnej rozpaczy, może stać się mrocznym elfem, którego skóra jest ciemnoszara, a białka oczu czarne. Jednocześnie jednak takiego mrocznego elfa opuszcza świadomość, co czyni go tylko teoretycznie potężniejszym, gdyż nie może już planować strategii.
Dungeon Meshi
Z kolei w Dungeon Meshi... nie ma mrocznych elfów. Choć oficjalnie są.
Mroczne elfy to elficka propaganda, wymyślona po to, by wysocy ludzie i inne rasy myśleli za każdym razem, gdy jakiś elf dokonuje jakichś zbrodni przeciwko ludzkości, że spotkał te złe, mroczne elfy. Oczywiście, są też elfy zdecydowanie związane z mroczną magią (przede wszystkim mag Lochu, a także nasza ulubiona nekromantka, Marcille), jednak nie są one osobną rasą ani odłamem kultury elfów.
Po co są mroczne rasy?
Mroczne rasy to stosunkowo prosty sposób na rozbudowanie wachlarza ras w danym świecie w ten sposób, żeby się nie narobić. W końcu, jeśli w świecie są elfy, można je "skopiować", tylko trochę pozmieniać pod względem wyglądu (albo i nawet nie) i mamy już kolejną rasę! Taka rozbudowa sprawia także, że nowe rasy nie stanowią kolejnych osobnych gałęzi na drzewie życia, o osobnym pochodzeniu, które należałoby być może wyjaśnić, ale część już obecnej gałęzi.
I nie twierdzę, że musi być to oznaką lenistwa. Mniej niezwiązanych ze sobą ras oznacza większe skupienie świata na grupach. W TES mamy przecież dwie główne grupy istot rozumnych (ludzi i merów), a także zwierzoludzi (khajitów, argonian...). O wiele łatwiej to sobie przemyśleć i zaplanować, niż gdyby istniało 20 osobnych ras.
Do tego rasy, z których wywodzą się te mroczne wersje, zazwyczaj są dobrze znanymi rasami: elfami, krasnoludami itd. O wiele łatwiej jest powiedzieć, że po stronie tych złych są złe wersje elfów, krasnoludów itd., niż wytłumaczyć, czym są jakieś wymyślone nie wiadomo skąd potwory.
Czy mroczny znaczy zły?
Choć idea mrocznych ras opiera się na dychotomii Dzieci Światła i Dzieci Ciemności, a ona sama na podziale na dobre i złe istoty, tak nie oznacza to, że rasy te muszą być złe.
Zazwyczaj są złe, prowadzą niewolnictwo, składają ofiary z ludzi (i innych ras), czczą demony, zajmują się nekromancją itd.
Czasami jednak te rasy nie są złe. Są zdecydowanie inne, odrębne od głównych wersji danych ras, jednak nie musi to znaczyć, że są złe. I to nie chodzi wcale o przykłady wyjątków ze złych ras, jak Drizzt. Chodzi mi po prostu o pewną odrębność, czy to ze względu na kulturowe różnice czy też piętno jakichś sił.
Równie dobrze może to wynikać z pewnych kulturowych różnic, jak w wypadku elfów z Warcrafta, gdzie nocne elfy wygnały elfy wysokie, bo zakazały wykorzystywania magii tajemnej, z której tamci nie chcieli zrezygnować.
Równie dobrze może być to rasa, która wyewoluowała (elfy są jak Eevee, bardzo niestabilne genetycznie) w innych, mroczniejszych warunkach. Na przykład w jaskiniach!
Albo może to być efekt tego, że część danej rasy została wzięta w niewolę, lecz po jakimś dłuższym czasie się uwolniła, choć ci byli niewolnicy stali się odrębną kulturą, która już nie mogła się zintegrować całkowicie z główną kulturą danej rasy. Tak samo, jak Afroamerykanie to już zupełnie inna grupa niż Afrykańczycy, którzy nie doznali transatlantyckiego handlu niewolników. Plus, zawsze mogło się w czasie tej niewoli pojawić coś, co sprawiło, że dany odłam stał się także biologicznie odmienny
Jak tworzyć mroczne rasy?
Mroczne rasy nie są jedynie mroczne. Przez cały ten wpis mówiłem "mroczne to", "mroczne tamto", ale w rzeczywistości nie wszystkie z nich są związane z mrokiem. Mrok jest zazwyczaj po prostu symbolem różnych rodzajów zła lub nieprzyjemności.
Ale jak tworzyć takie rasy w swoich dziełach?
Najpierw należy wybrać rasą główną, z której będzie się wywodzić dana mroczna rasa. Często są to elfy, rzadziej krasnoludy itd.
Następnie należy... zaznaczyć pewne kulturowe różnice, które mogłyby zostać uznane za antytezę kultury pierwotnej rasy. Przykładowo:
- drowy (D&D) czczą zupełnie inny panteon (Mroczny Seldarin) niż reszta elfów (Seldarin).
- dunmerowie (The Elder Scrolls) czczą daedry lub Trybunał, podczas gdy wszystkie inne rasy czczą aedry. Wynika to z trochę innej wiary w pochodzenie dunmerów.
- krasnoludy chaosu (Warhammer Fantasy) korzystają z magii, podczas gdy normalne krasnoludy są wręcz antymagiczne
- wysokie elfy (WoW) podobnie wolały praktykować magię tajemną, podczas gdy wśród nocnych elfów magia ta była raczej tabu, a oni sami woleli się skupiać na magii natury w postaci druidyzmu
Oczywiście, niewolnictwo, ofiary z istot rozumnych oraz inne podłości również mogą pełnić taką rolę, gdyż zakłada się, że te dobre rasy nie mają niewolników, nie składają krwawych ofiar itd.
Ale owa opozycja jest dość wyraźna i stanowi główne źródło "mroku" tych ras.
Trzecim podpunktem może być nadanie pewnych wizualnych elementów odróżniających mroczną rasę od innych. Często jest to inny, szary albo wręcz czarny odcień skóry, co niektórych może jednak drażnić. Bo jeden przypadek, gdzie ci źli są czarni można uznać za przypadek, ale nagminne tego powtarzanie może również sprawić, że pojawią się pewne skojarzenia... Jeśli mroczne elfy, krasnoludy czy inne mroczne rasy nie są złe, bardzo proszę, mogą mieć skórę jak antracyt, jednakże powiązanie ciemnej skóry ze złem bywa co najmniej problematyczne. A warto dodać, że w niektórych dziełach (japońska fantastyka pokroju Overlorda) ciemna skóra elfów może wyglądać jak po prostu ktoś opalony!
Blada skóra jest mniej problematyczna, aczkolwiek od czasów Baldur's Gate III albinosi coraz głośniej sprzeciwiają się przedstawianiu także ich jako tych złych! Pamiętacie bowiem, jak wygląda domyślny Durge?
Ale są także inne wyznaczniki wizualne mroczności, jak chociażby czerwone oczy, wyraźniejsze kły czy rogi.
Następne jest już backstory: to jak ta rasa powstała, jak odłączyła się od głównej części rasy itd.
Może to być wynik różnic kulturowych, fizycznych barier, wzięcia w niewolę czy podobnych czynników. Wiele z tych rzeczy ma szansę spowodować izolację różnych grup, a ona bardzo sprzyja pojawianiu się różnic między populacjami, nawet tych biologicznych. I to nawet bez ingerencji magicznej!
Do tego warto dodać relacje z innymi kulturami i/lub rasami. Nie wszystkie rasy muszą żyć w niezgodzie z tą mroczną wersją innej rasy. Jeśli dana mroczna rasa nie byłaby zbyt zła, być może udawałoby się nawiązywać porozumienie nawet z rasą główną, nie mówiąc już o innych rasach. Jeśli jednak rasa taka byłaby na wskroś zła, może znaleźć sojuszników wśród innych złych ras albo być indywidualną potęgą, jeśli ją na to stać.
Osobiście, lubię ideę mrocznych elfów, które mają ciemnofioletową, niemalże czarną skórę (coś jak skóra śliwki) i opalają się w wyniku promieniowania podziemnych, sztucznych słońc, bo żyją pod ziemią. No i nie są złe, choć może bardziej skłonne do ksenofobii ze względu na izolacjonizm i nie chęć do dzielenia się już i tak ograniczonymi zasobami. Przez to byłyby o wiele bardziej utylitarne i skupione na praktyczności niż kochające niepotrzebne ozdobniki elfy z powierzchni. Mogłyby one pochodzić z normalnych wędrówek elfów w podziemia (wiecie, zeszli do podziemi w celu kolonizacji), ale być może coś ich tam zatrzymało.
I tak właśnie przedstawia się mój pomysł na przykładowe mroczne elfy.
Mam nadzieję, że ten wpis się wam spodobał i wynieśliście z niego coś ciekawego. Chociażby to, że tworzenie mrocznych ras, które są złe i czarnoskóre, może wywoływać nieprzyjemne skojarzenia. Nie mówię, że tego nie można robić, ale polecam 10 razy to przemyśleć.
Napiszcie komentarz i udostępnijcie tego posta, by mój blog się rozwijał.
Do przeczytania!
Bibliografia:
Komentarze
Prześlij komentarz