Oświeć mnie i nie ściemniaj! - Żywioły Światła i Mroku
Ohayo! a może Atreia!
Witam w kolejnym wpisie na moim blogu. Ostatnio (tydzień/dwa tygodnie temu, w zależności co i jak się ułożyło) mówiłem o żywiołach. Ostatecznie, gdy przyszło do omawiania poszczególnych żywiołów, opowiedziałem o możliwych konotacjach podstawowej czwórki, która pojawia się w niemal każdym zbiorze żywiołów (pewne różnice są jedynie w wu-xing): woda, ziemia, ogień i powietrze. Często jednak znajdziemy także światy, w których występują dwa dodatkowe żywioły, którym warto poświęcić uwagę.
Chodzi tu o światło i ciemność (i wszelkie ich iteracje)!
Światło i mrok - zjawiska fizyczne
Zacznijmy może od krótkiej definicji, czym jest światło.
Jest to bowiem fala elektromagnetyczna, strumień cząsteczek zwanych fotonami, który umożliwia ludziom (oraz innym zwierzętom) widzenie, jeśli znajduje się ono w odpowiednim zakresie, żeby je widzieć.
Ciemność z kolei jest brakiem tego zjawiska, nie tyle siłą przeciwstawną światłu, lecz jego brakiem. Tak samo można powiedzieć o cieple i zimnie. Zimno nie jest w fizyce czymś przeciwstawnym ciepłu, lecz jego brakiem. Kompletne zimno, czyli zero absolutne (0 kelwinów, -272,15 ℃) oznacza brak wszelkiego ruchu, czyli energii kinetycznej. Tak samo kompletna ciemność oznacza brak światła.
Z ciemnością wiąże się także cień, czyli zjawisko polegające na tym, że światło nie dociera do danego miejsca, gdyż coś zasłania mu drogę.
No, ale światło i mrok mają o wiele większe znaczenie w filozofii i religii.
Światło i mrok - perspektywa kulturowa
Kulturowe spojrzenie na te zjawiska jest bardziej skomplikowane.
Światło w wielu kulturach nie jest jedynie światłem, a mrok mrokiem. W przeciwieństwie do innych żywiołów (jeśli możemy te zjawiska tak nazwać), nie skupiają się aż tak bardzo na fizycznych, namacalnych zjawiskach, a o wiele więcej na filozoficznych/religijnych perspektywach. O ile bowiem ogniowi, ziemi, powietrzu czy wodzie przypisywano jakieś cechy, tak nie dominowały one raczej w myśleniu o tych żywiołach. Światło i mrok są bardziej symbolami pewnych zachowań, najczęściej dobra i zła.
I połączenie światła z dobrem, a mroku ze złem, wydaje się czymś typowym dla wielu kultur. Przede wszystkim, światło wydaje się nam dobre, bo daje nam wiele korzyści:
- widoczność
- ciepło
- wzrost roślin
Tymczasem w ciemności nasz główny zmysł, wzrok, przestaje funkcjonować. Oznacza to wiele negatywnych dla nas rzeczy: mniejsza szansa na znalezienie pożywienia, ale większa na zostanie zaatakowanym przez drapieżnika albo innego wroga. Jakby nie patrzeć, wiele drapieżników bywa wiązanych z nocnym trybem życia, ale nie ludzie.
Do tego dochodzi także to, że kulturowo utarło się, że noc jest od spania, a dzień o działania. Dlatego noc, czyli czas gdy jest ciemno, wydaje się ludziom mniej przyjazna, bo w tym czasie zazwyczaj bywamy najbardziej bezbronni, senni itd..
Dlatego właśnie w wielu kulturach istniały obrzędy związane ze światłem, chociażby słonecznym. Gdy świętowano zimowe przesilenie, najdłuższą noc w roku, świętowano odrodzenie się słońca albo inne tego typu rzeczy - głównie związane z tym, że od tej daty dni były już tylko dłuższe.
Co więcej, dochodzi do tego jeszcze wymiar jeszcze bardziej metaforyczny. Przykłady można brać z samego języka. Światło to wiedza ("oświecenie"), nadzieja ("światełko w tunelu") i wiele innych rzeczy, które kojarzymy z dobrem, podczas gdy ciemność to kłamstwo ("ściemnianie"), niewiedza ("oćmiały"), beznadzieja ("być w mrocznym miejscu") i ogólnie to, co złe ("mroczna strona").
No i tu już musimy przejść do jakże ważnego kontekstu, jakim są religie monoteistyczne, gdyż to one wydają się mieć największy wpływ na myślenie o wizerunku światła i mroku. Religie, o których mowa, to trzy religie abrahamiczne - judaizm, chrześcijaństwo i islam - oraz mniej znana, ale posiadająca podobne motywy (być może w tym wypadku bardziej czytelne) religia zaratusztranizmu.
We wszystkich tych religiach mamy do czynienia z siłą dobra (Bogiem albo Orzmundem), która jest wiązana między innymi ze światłem, a także siłę zła (Szatan albo Arymanem), mrok. Mamy więc tu wyraźne nakreślenie dualizmu światła i mroku jako dualizmu dobra i zła, który można przeciwstawić nieco mniej antagonizującym perspektywom politeistycznym, gdzie bóstwa ciemności często bywały tak samo dobre, a być może i czasami moralnie lepsze od innych. Weźcie chociażby porównajcie sobie Hadesa z którymś z jego braci!
Nie mówię oczywiście, że postaci związane z mrokiem nie bywały złe, bo mamy chociażby egipskiego Apopisa, czyli węża chcącego pożreć słońce, ale ciemność i światło mogły być również po prostu częściami porządku natury, a nie absolutnymi wcieleniami moralnych wartości, nawet jeśli jedna strona bywała przedstawiana pozytywniej niż druga.
I tym mówieniem o porządku naturalnym, chciałbym przejść do ważnego kontekstu, który daje nam taoizm i chińska filozofia. Chodzi mianowicie o koncepcję yin-yang, która również opiera się na dualizmie, ale nie poprzez antagonizację przeciwieństw, ale uznanie ich za dwie strony tej samej siły, połączone ze sobą, współzależne, balansujące się, zdolne do przemiany w siebie nawzajem i zawierające odrobinę tego drugiego. Według tej filozofii w mroku zawsze jest odrobina światła (gwiazdy nocą), a w świetle odrobina mroku (powiedzmy: cienie).
Taka perspektywa na światło i mrok, jak najbardziej rozpisane zresztą w tym symbolu, ukazuje te zjawiska jako neutralne moralnie, tworzące dobro, gdy są w balansie, a zło, gdy wkrada się brak balansu.
Jeśli zechcemy połączyć yin-yang z moralną walką dobra i zła, ukaże się nam potworek pokroju drugiego sezonu Legendy Korry, który często bywa komentowany ze względu na to, jak zostały tam przedstawione duchy światła i porządku (Raava) oraz ciemności i chaosu (Vaatu). Chociażby Hello, Future Me zwrócił uwagę na ten problem.
Inaczej mówiąc, yin-yang to nie dobro i zło.
Wiele odsłon światła i mroku
Jak już mówiłem, światło i mrok wydają się bardzo nietypowymi żywiołami, gdyż stosunkowo rzadko przedstawiana jest magia, która po prostu nimi manipuluje, jak to się dzieje w wypadku magii ognia, wody itd.
Choć bowiem światło to idealny żywioł, żeby strzelać laserami, bo są one właśnie światłem, nie są one zbyt częstym zjawiskiem związanym z tym żywiołem.
A o ciemności można mówić bardzo długo, bo jak wspomniałem, jest to dosłowny brak pewnego zjawiska. W przeciwieństwie jednak do chłodu, do którego przyrównywałem ją wcześniej, a który to najczęściej przejawia się jako lód, ciemność nie przejawia się w namacalny sposób.
Jak więc magia światła i magia ciemności mają działać?
Istnieje kilka sposobów myślenia o tym, niektóre ze sobą powiązane, a niektóre nie zestawiające ze sobą tych żywiołów.
Część pierwsza: Światło
Światło = świętość
Zacznijmy może od tego, jak najczęściej jest przedstawiane światło, bo takie przedstawienie jest zachowywane niemal zawsze.
Chodzi tu o to, że magia światła jest niemal zawsze magią świętą, magią używaną przez kapłanów albo uzdrowicieli. Oznacza to tyle, że żywioł ten ma specyficzne powiązania z bóstwem albo w jakiś inny sposób świętością. Na przykład w Fabuli Ultimie obrażenia świetliste są związane z czystą energią duchową.
A nawet jeśli nie dzieje się to ze względu na powiązanie z jakimś bogiem, jak w wypadku Hysh, białego wiatru magii z Warhammera, nadal zostają zachowane elementy "świętej magii", takie jak uzdrawianie czy wypędzanie demonów.
Oczywiście, wszystko to ma powiązania we wcześniej wspomnianym utożsamianiem światła jako siły dobra, która leczy, chroni i broni przed złem.
Takie przedstawienie mniej skupia się na wykorzystaniu tego żywiołu jako żywiołu, lecz jako stylistycznej nakładce na te wszystkie zaklęcia związane z leczeniem, wypędzaniem demonów czy tworzeniem tarcz.
Twarde światło
Nieco rzadszym zjawiskiem jest wykorzystanie światła jako budulca.
Chodzi mianowicie twarde światło, wykorzystywane głównie w fantastyce naukowej, a nie fantasy, ale tam też trochę się pojawiające.
Najbardziej znanym użytkownikiem twardego światła są Zielone Latarnie (i inne korpusy Latarni w DC), które mają zdolność do tworzenia konstruktów ze światła.
Jeśli już twarde światło pojawia się w fantasy, jest ono raczej czymś małym, taką bronią stworzoną ze światła albo czymś w tym stylu.
Iluzje optyczne
Innym rodzajem magii światła, który jednak jest zdecydowanie najbardziej wykorzystuje światło jako zjawisko fizyczne, jest wykorzystywanie tego światła do tworzenia iluzji. Odpowiednie załamanie światła pozwala na niewidzialność, tworzenie klonów albo coś w tym stylu.
Takie iluzje nie są zaszczepiane w głowach ofiar, lecz są widoczne dla każdego. Czasami mogą one być jedynie związane ze zmysłem wzroku, a czasami też potrafią oszukiwać słuch.
Szybkość światła
Innym, bardziej pobocznym użyciem magii światła jest wykorzystywanie jego właściwości do wzmacniania zdolności maga. Chodzi mianowicie o słynną szybkość światła.
Oczywiście, w fantasy, gdzie magowie są szklanymi armatami, raczej rzadko się coś takiego spotyka.
Część druga - Ciemność
Ciemność jest zdecydowanie bardziej zróżnicowana, gdyż, nawet jeśli jest stawiana w moralnej opozycji do światła jako zło, przybiera ona wiele różnych postaci.
Czarne macki cieni
Erebokineza to kontrola ciemności... Tylko jak kontrolować coś, co jest w rzeczywistością antytezą jakiegoś innego zjawiska? Tak, można niby zrobić podobnie jak frigokineza (kontrola chłodu) i zmniejszać ilość danej energii..
Ale stosunkowo rzadko się tak dzieje!
Jeśli chcemy zobaczyć czystą kontrolę ciemności, zazwyczaj dostaniemy macki ciemnej "substancji", fizycznej manifestacji ciemności.
To samo można zrobić także z cieniami!
Ból cierpienie, szaleństwo, Lovecraft i szczeniaczki
Inną formą magii ciemności może być także taka, która wykorzystuje umysł.
Taka ciemność bardziej niż na fizycznej ciemności, polega na mroku w ludzkich umysłach, podszeptach diabłów albo starszych bogów, kuszeniu i mamieniu.
Przykładami takiej interpretacji magii mroku są kapłani cienia z WoWa oraz Darcy z Winx.
Nekromancja i śmierć
Inną interpretacją żywiołu ciemności jest magia śmierci i związana z nią nekromancja. Choć bowiem często nekromancja stanowi inną szkołę magii niż ta wykorzystująca ciemność jako żywioł, obie są przedstawiane jako magie mroczne, raczej zakazane.
Ogólnie, chodzi tu o to, że magia używana do ożywiania trupów jest tą samą, która jest wykorzystywana w magii ciemności jako żywiołu. A oprócz tworzenia armii nieumarłych niewolników, ta magia często szkodzi także na inne sposoby, jak chociażby wysysając życie.
Jako ciekawostkę mogę dodać, że w D&D nie ma obrażeń mrocznych, więc wiele mrocznych zaklęć zadaje obrażenia nekrotyczne.
A jako drugą ciekawostkę dodam, że w WoWie nieumarli mogą bezpiecznie korzystać z mocy Pustki, gdyż ich powiązanie z domeną śmierci im na to pozwala, tak samo jak demony i czarnoksiężnicy poświęcają cudze dusze, by samemu nie oszaleć od używania mocy Pustki.
Czarna dziura
Bardzo ciekawą interpretacją mroku jest ta, która kojarzy mi się głównie z One Piece. Chodzi mianowicie o przedstawienie mroku jako potężnej siły wsysającej wszystko - czarnej dziury. Można to rozwinąć do ogólnej kontroli grawitacji i/lub przestrzeni.
Myślę, że takie przedstawienie mroku jest najbardziej w opozycji do światła jako fizycznego zjawiska, gdyż czarna dziura słynie z tego, że jej grawitacja jest wystarczająco silna, by nie wydostało się nawet światło.
Kosmiczna magia
Inną, zdecydowanie mniej mroczną odmianą mroku jest jego powiązanie z kosmosem, a dokładniej z kosmosem widzianym w nocy.
Mrok nocy to nie jest bowiem całkowita ciemność, ale subtelne połączenie ciał niebieskich, widocznych tylko wtedy, gdy nie przyćmiewa ich dzienne słońce.
Entropia
A teraz przejdźmy do tego, co oferuje nam Fabula Ultima, czyli interpretacji mroku jako magii entropii, upływu czasu, nieuniknionej utraty energii przez kosmos.
Iluzje
Mrok i gra cieni mogą być wykorzystane przez magów do tworzenia iluzji, tak, jak dzieje się to z szarym wiatrem magii w Warhammerze, Ulgu.
To może mieć powiązanie z wcześniej omawianą magią umysłu, ale nie musi. To może być tak samo fizyczne użycie cieni, jak w wypadku iluzji optycznych magii światła.
Antymagia
Czasami mrok ma również działanie antymagiczne. Przykładowo, Czarnobrody z One Piece potrafi przy pomocy mrokomrokoowoca dezaktywować moce innych użytkowników diabelskich owoców, a Phoebe Frady potrafi dezaktywować supermoce innych.
No i dochodzi do tego także to, że antymagia Liebe z Black Clover, choć nie jest magią mroku, to na taką wygląda.
Światło i mrok - filozoficzne różnice
Jak mówiłem, światło i mrok wydają się być zupełnie odmiennym poziomem żywiołów niż typowe żywioły. Zdecydowanie mniej skupiają się one na materialnym/fizycznym użyciu tych zjawisk, a o wiele bardziej na pewnych filozofiach związanych z tymi żywiołami.
Dobrze to widać na przykładzie magii światła, która w fantastyce jest niemal wyłącznie świętą magią, magią dla uzdrowicieli czy kapłanów, opartą na wierze w bóstwo albo swoje zdolności itd. To nie jest filozofia danego żywiołu, lecz żywioł danej filozofii!
Z mrokiem bywa podobnie, choć z uwagi na to, że zło wcielone miewa bardzo różne przedstawienia, interpretacje filozoficzne ciemności mogą być bardzo od siebie różne.
Oczywiście, najczęściej chodzi o moralne przeciwieństwa: dobro i zło. Czasami, jeśli chcemy być bardziej moralnie szarzy, chociażby dlatego, że chcemy ukazać światło i ciemność jako yin-yang, może to być również porządek i chaos.
Trochę bardziej zróżnicowana jest perspektywa w WoWie, gdzie Pustce przypisuje się widzenie nieskończonej ilości możliwych przyszłości, a Światłości tej jednej, uznawanej za prawdziwą. Jeśli się je połączy (co zrobiła Alleria), będzie możliwe zobaczenie wszystkiego, ale to wymaga połączenia dwóch przeciwieństw... Zresztą, takie właściwości ukazują wady tych sił: Pustka jest wszędzie i nigdzie jednocześnie, podczas gdy Światłość z uporem zeloty trzyma się tego, co uważa za jedyną prawdę. W końcu żeby wykorzystywać Światłość potrzeba jedynie wiary w słuszność własnych czynów, niezależnie, czy chodzi o czystki ludności czy jednak coś obiektywnie dobrego.
Niemniej, nie zawsze bywa tak, że światło i ciemność/cienie/mrok są widziane jako swoje przeciwieństwa.
W Warhammerze Hyish i Uglu nie są aż tak bardzo moralnie sobie przeciwstawne, a w Fabuli Ultimie... W FU, przynajmniej patrząc na klasy ich używające, elementy te trudno sobie przeciwstawić, bo dotyczą dwóch innych rzeczy: światło to czysta energia duchowa, a mrok to kosmiczna siła entropii, a nie skażona energia duchowa.
I to by było chyba na tyle. Mam nadzieję, że ten wpis się wam spodobał i wynieśliście z niego pewne rady, które chciałem tu przekazać.
Jak wy podchodzicie do tych żywiołów w fantastyce? Co byście zmienili?
Do przeczytania!

Komentarze
Prześlij komentarz